Pędził przez centrum Warszawy 206 km/h na kokainowym haju. Szalony rajd z finałem w celi

natemat.pl 9 godzin temu
To nie była kolejna spokojna noc w stolicy. Choć Al. Jerozolimskie o tej porze bywają puste, to, co wydarzyło się na wysokości ulicy Batalionu AK "Włochy", mrozi krew w żyłach każdemu, kto choć trochę dba o bezpieczeństwo na drogach. Warszawska drogówka nie tylko przerwała nielegalne popisy, ale prawdopodobnie zapobiegła tragedii.


Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o nielegalnych wyścigach, które miały odbywać się w nocy z 10 na 11 marca. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji około godziny 23:15 ruszyli na patrolowanie wskazanego rejonu. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Już piętnaście minut później obok nieoznakowanego radiowozu "przeleciało" Audi. Słowo "przeleciało" nie jest tu przesadą, bo policyjny miernik prędkości wykazał niewiarygodne 206 km/h. Przypomnijmy, iż w tym miejscu, w obszarze zabudowanym, obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. To oznacza, iż kierowca Audi przekroczył dozwoloną prędkość o 136 km/h. To już nie jest brawura, to czysta abstrakcja.

Bełkotliwa mowa i narkotykowa pułapka


Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w pościg i gwałtownie zatrzymali pojazd do kontroli. Za kierownicą siedział 26-letni obywatel Ukrainy. gwałtownie okazało się, iż gigantyczna prędkość na liczniku to niejedyny problem młodego mężczyzny.

Podczas rozmowy policjanci od razu wyczuli, iż coś jest nie tak. Mowa kierowcy była "niewyraźna i bełkotliwa". Pierwsza myśl? Alkohol. Badanie alkomatem dało jednak wynik negatywny.

Intuicja mundurowych podpowiadała jednak, by drążyć dalej. Użyto testera na obecność narkotyków, który rozwiał wątpliwości. Urządzenie wskazało, iż mężczyzna prowadził pod wpływem kokainy.

Areszt i surowe konsekwencje. Co grozi kierowcy?


Od 26-latka pobrano krew do dalszych badań laboratoryjnych, a on sam zamiast do domu, trafił prosto do policyjnej celi. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy, ale to dopiero początek długiej listy problemów.

Postępowanie jest prowadzone w kierunku art. 178a § 1 kodeksu karnego (prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego) oraz art. 178d kodeksu karnego. Sytuacja jest na tyle poważna, iż śledczy przygotowują materiał dowodowy, aby wystąpić z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.

W dobie walki z piratami drogowymi i coraz surowszych kar za jazdę pod wpływem środków odurzających ten przypadek pokazuje, iż niektórzy wciąż czują się bezkarni. Tym razem skończyło się na zatrzymaniu przez policję, ale przy 200 km/h na liczniku i narkotykach w organizmie, od tragedii dzieliły prawdopodobnie centymetry lub sekundy.

Idź do oryginalnego materiału