Tragedia pod Warszawą. Nie żyje trzecia osoba po wypadku w Łomiankach

warszawawpigulce.pl 7 godzin temu

To wiadomość, której wszyscy się obawialiśmy. W nocy napłynęły nowe informacje w sprawie dramatycznego wypadku pod Warszawą. Bilans ofiar znów wzrósł. Zmarła trzecia osoba poszkodowana w wypadku w Łomiankach. To 20-letni kierowca Toyoty, który od kilku dni walczył o życie w szpitalu.

Fot. OSP Łomianki

Szpital, noc i najgorszy scenariusz

Informację potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

„Potwierdzam, iż o północy w szpitalu zmarł młody mężczyzna poszkodowany w tym wypadku” – przekazał prokurator.

To oznacza, iż tragiczne zdarzenie pod Warszawą pochłonęło już trzy ofiary.

Wypadek, który wstrząsnął Warszawą i okolicami

Do tragedii doszło w niedzielę około godziny 18 na trasie DK7 w Łomiankach, tuż przy wjeździe do Warszawy.

W zdarzeniu brało udział kilka pojazdów. 19-letnia kobieta i 15-letni chłopak zginęli na miejscu. 20-letni kierowca Toyoty w ciężkim stanie trafił do szpitala. Dziś wiemy, iż nie udało się go uratować.

My w Warszawie widzieliśmy już wiele wypadków, ale ten od początku budził ogromne emocje ze względu na skalę zniszczeń i dramat młodych ludzi.

Kluczowy moment. Jeden manewr i lawina zdarzeń

Z ustaleń śledczych wynika, iż Audi poruszało się z dużą prędkością w stronę Warszawy, wyprzedzając inne auta slalomem.

Na wiadukcie doszło do kontaktu z Toyotą. Skutki były natychmiastowe i tragiczne.

Toyota przebiła bariery, wpadła na przeciwległy pas i wielokrotnie dachowała, uderzając w kolejne pojazdy.

W takich sytuacjach sekundy decydują o życiu. Tutaj wszystko potoczyło się błyskawicznie.

Kierowca z zakazami i alkohol w tle

Głównym podejrzanym jest 44-letni kierowca Audi. Usłyszał poważne zarzuty, w tym spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia.

Według ustaleń śledczych, przed wypadkiem mężczyzna i jego pasażer mieli wypić litr wódki i kilka piw.

Co szczególnie szokujące – kierowca miał dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów. Jeden z nich zapadł zaledwie 2 miesiące przed tragedią.

Po wypadku sprawcy uciekli. Policja zatrzymała ich dopiero po około 9 godzinach.

Warszawa patrzy na tę sprawę. To nie jest odległa tragedia

Choć wypadek wydarzył się w Łomiankach, my w Warszawie doskonale wiemy, jak blisko jest to miejsce. To jedna z głównych tras wjazdowych do miasta.

Każdego dnia przejeżdżają tędy tysiące kierowców. Dlatego ta tragedia dotyka nas wszystkich – to nie jest odległa historia, tylko realne zagrożenie na naszych drogach.

Co to oznacza dla Ciebie?

Ta tragedia pokazuje brutalną prawdę – brawura i alkohol za kierownicą zabijają.

Jeśli poruszamy się po Warszawie i okolicach, musimy być świadomi, iż na drodze nie jesteśmy sami. Czasem wystarczy jeden nieodpowiedzialny kierowca, by doszło do katastrofy.

W praktyce oznacza to kilka rzeczy. Po pierwsze – zawsze zachowujmy dystans i czujność. Po drugie – reagujmy, jeżeli widzimy niebezpieczną jazdę.

I najważniejsze – nigdy nie wsiadajmy za kierownicę po alkoholu. Ta historia pokazuje, jak kończą się takie decyzje.

W Warszawie takich sytuacji nie brakuje. Ale każda z nich to czyjeś życie, które nie wróci.

Idź do oryginalnego materiału