Wypadek w Nowym Sączu! Dwie 15-latki na jednej hulajnodze – finał w szpitalu

miastons.pl 4 godzin temu

Niebezpieczny wieczór na jednym z osiedli w Nowym Sączu. Dwie nastolatki jechały razem na jednej hulajnodze elektrycznej – w pewnym momencie doszło do upadku. Jedna z dziewczyn trafiła do szpitala. Policja ostrzega: to nie był przypadek, a efekt łamania podstawowych zasad.

Straciła panowanie nad hulajnogą

Do zdarzenia doszło w środę, 15 kwietnia, około godziny 21. Na jednym z osiedli w Nowym Sączu 15-letnia dziewczyna kierująca hulajnogą elektryczną przewoziła swoją rówieśniczkę. W pewnym momencie straciła panowanie nad pojazdem i obie nastolatki przewróciły się na jezdnię.

Na miejsce wezwano pomoc. Obie dziewczyny wymagały interwencji medycznej, a jedna z nich została przetransportowana do szpitala.

Okoliczności zdarzenia wyjaśniają sądeccy policjanci.

Nie wolno jechać we dwie. Przepisy są jasne

Funkcjonariusze nie mają wątpliwości – do wypadku doszło m.in. dlatego, iż na hulajnodze znajdowały się dwie osoby. To jedno z najczęściej łamanych, a jednocześnie kluczowych ograniczeń.

Hulajnoga elektryczna jest przeznaczona wyłącznie dla jednego użytkownika. Przewożenie drugiej osoby znacząco zmniejsza stabilność pojazdu i zwiększa ryzyko utraty kontroli – szczególnie przy większej prędkości lub na nierównej nawierzchni.

Policja ostrzega i przypomina: chwila wystarczy

To zdarzenie to kolejny sygnał ostrzegawczy. Hulajnogi elektryczne stały się codziennością, szczególnie wśród młodzieży, ale ich użytkowanie wciąż bywa lekceważone.

Policja przypomina, iż z hulajnogi mogą korzystać osoby od 13. roku życia, które posiadają kartę rowerową lub odpowiednie prawo jazdy. Zabronione jest przewożenie pasażerów, jazda pod wpływem alkoholu czy korzystanie z telefonu w trakcie jazdy.

Szczególnie ważna zmiana wejdzie w życie już 3 czerwca – osoby poniżej 16. roku życia będą miały obowiązek jazdy w kasku.

Niebezpieczna moda na hulajnogi?

Z roku na rok przybywa wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych. Coraz częściej uczestnikami takich zdarzeń są młodzi ludzie, którzy traktują ten środek transportu jak zabawkę, a nie pojazd wymagający odpowiedzialności.

Ten wypadek z Nowego Sącza pokazuje, jak kilka trzeba, by doszło do groźnej sytuacji. Jedna decyzja – jazda „we dwie” – zakończyła się interwencją ratowników i pobytem w szpitalu.

To sygnał nie tylko dla młodzieży, ale też dla rodziców. Bo na drodze nie ma miejsca na brawurę.

Idź do oryginalnego materiału