Do nietypowej interwencji służb ratunkowych doszło w sobotnie przedpołudnie przy ulicy Chabrowej 14. Kwadrans przed godziną 12.00 policjanci oraz strażacy zostali wezwani do jednego z mieszkań, gdzie – według zgłoszenia – mógł znajdować się młody mężczyzna wymagający pomocy.
Wszystko zaczęło się od niepokojącego braku kontaktu z 25-latkiem. Mężczyzna miał około dwóch godzin wcześniej wyjechać w trasę, jednak nie pojawił się w umówionym miejscu i nie odbierał telefonu. Zaniepokojona osoba postanowiła sprawdzić, co się dzieje i udała się pod jego adres zamieszkania.
Na miejscu sytuacja wyglądała coraz bardziej niepokojąco. Spod drzwi mieszkania było słychać dzwoniący telefon, jednak nikt nie reagował ani na pukanie, ani na dzwonek do drzwi. Obawiając się, iż mogło dojść do tragedii, wezwano służby ratunkowe.
Po przybyciu na miejsce strażacy – za zgodą członka rodziny – wyłamali zamek w drzwiach, aby dostać się do środka. W mieszkaniu odnaleziono 25-latka. Jak się okazało, młody mężczyzna… po prostu spał bardzo głębokim snem.
Na szczęście interwencja zakończyła się bez tragedii, choć sam zainteresowany prawdopodobnie przeżył niemały szok po gwałtownym przebudzeniu i widoku służb w mieszkaniu. Co było przyczyną tak twardego snu? Tego na razie nie wiadomo.









![[WIDEO] Na rondzie skręć w lewo](https://img.bielskiedrogi.pl/2026/05/zrzut_ekranu_2026_05_09_123020_faba.png)




