Sekcja pilota z Puszczy Solskiej zakończona. Prokuratura podała pierwsze ustalenia

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: pilot z Puszczy Solskiej, screen Facebook @Miejski Reporter


Prokuratura potwierdziła, iż przeprowadzono już sekcję zwłok 65-letniego pilota, zabezpieczono szczątki samolotu i dokumentację związaną z lotem, ale przyczyna wypadku wciąż pozostaje nieustalona.

Do zdarzenia doszło 5 maja 2026 roku po godzinie 20:00 w powiecie biłgorajskim. Dromader brał udział w gaszeniu rozległego pożaru lasów, gdy z nieznanych przyczyn spadł na ziemię. Na miejscu pracowali prokuratorzy, policja, straż pożarna, biegły z zakresu medycyny sądowej oraz przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Sekcja zwłok pilota. Są pierwsze ustalenia

Wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, iż przyczyną zgonu pilota były urazy wielonarządowe. Prokuratura podkreśla jednak, iż to nie wyjaśnia, dlaczego doszło do samego wypadku. Zaplanowano kolejne badania, w tym badania krwi, które mają pomóc w pełniejszej ocenie stanu pilota przed katastrofą.

Prok. Rafał Kawalec z Prokuratury Okręgowej w Zamościu przekazał „Faktowi”: „Przyczyną śmierci były urazy wielonarządowe. To są wstępne wyniki, jeszcze będziemy przeprowadzać dodatkowe badania m.in. krwi”.

Śledczy zaznaczają, iż na obecnym etapie nie można jeszcze przesądzić, czy pilot zasłabł, czy doszło do awarii maszyny, błędu człowieka albo innej okoliczności. Wszystkie te scenariusze wymagają sprawdzenia.

Czarna skrzynka? Prokuratura studzi spekulacje

Jednym z najważniejszych pytań po katastrofie jest to, czy śledczy będą mogli odtworzyć parametry ostatniego lotu z rejestratorów pokładowych. W przypadku dużych samolotów pasażerskich najważniejsze znaczenie mają tzw. czarne skrzynki. Przy lekkich maszynach sytuacja wygląda jednak inaczej.

Prokurator Kawalec w rozmowie z „Faktem” wyjaśnił: „Wszystko z miejsca zdarzenia zostało zabezpieczone. Nie mam informacji, aby ten samolot był wyposażony w tzw. czarną skrzynkę”.

To oznacza, iż śledczy mogą nie mieć dostępu do pełnego zapisu parametrów lotu. Tym większe znaczenie będą miały szczątki maszyny, dokumentacja techniczna, nagrania, relacje świadków oraz ustalenia Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Brane są pod uwagę różne hipotezy

Na razie prokuratura nie wskazuje jednej najbardziej prawdopodobnej przyczyny katastrofy. Wśród analizowanych wersji pojawia się ewentualna awaria samolotu, błąd pilota albo błąd innej osoby. Radio Lublin cytowało prok. Rafała Kawalca, który podkreślał, iż na tym etapie nie można jednoznacznie powiedzieć, co doprowadziło do wypadku.

Kluczowe mają być ustalenia Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. TVN24 podał, iż PKBWL pracowała na miejscu zdarzenia, a wstępny raport komisji ma zostać opublikowany w ciągu 30 dni od wypadku.

Dromader leciał w bardzo trudnych warunkach

Katastrofa wydarzyła się podczas dużej akcji gaśniczej. W gaszenie pożaru zaangażowano kilkuset strażaków z kilku regionów kraju, policjantów, pracowników Lasów Państwowych, żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz inne służby. Z powietrza działania wspierały śmigłowce i samoloty gaśnicze.

Warunki były wyjątkowo wymagające. Pożar objął duży obszar, a dym i zapadający zmrok mogły utrudniać ocenę sytuacji w powietrzu. TVN24 podawał, iż Dromader wystartował z bazy lotniczej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie o godz. 19:10 i zbliżał się do rejonu pożaru, utrzymując się na wysokości około 600 metrów nad ziemią.

Pilot był doświadczony

W katastrofie zginął 65-letni Andrzej Gawron. Media podawały, iż był doświadczonym instruktorem i byłym wieloletnim kapitanem PLL LOT. Jako pilot Dromadera latał po zakończeniu służby liniowej.

To właśnie dlatego sprawa budzi tak wiele pytań. Za sterami siedział człowiek z dużym doświadczeniem, maszyna brała udział w akcji gaśniczej, a śledczy przez cały czas nie wiedzą, który element zawiódł.

Śledztwo obejmuje wrak, dokumenty i świadków

Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadzi śledztwo w kierunku spowodowania wypadku w ruchu powietrznym, którego następstwem była śmierć człowieka. Zabezpieczone szczątki samolotu mają trafić do dalszych badań, a śledczy gromadzą dokumentację dotyczącą wykonanego lotu. Planowane i prowadzone są także przesłuchania świadków.

Dopiero po zestawieniu tych elementów będzie można odtworzyć ostatnie minuty lotu. Na razie wiadomo, iż sekcja zwłok potwierdziła przyczynę zgonu pilota, ale nie odpowiedziała na pytanie, dlaczego Dromader runął podczas akcji.

Ostateczne ustalenia mogą zająć tygodnie. Najważniejsze będą ekspertyzy techniczne, dokumentacja lotu, analiza miejsca katastrofy i raport komisji lotniczej. Dopiero one pozwolą stwierdzić, czy był to splot trudnych warunków, usterka maszyny, błąd człowieka czy inny czynnik, którego dziś śledczy jeszcze nie mogą wykluczyć.

Idź do oryginalnego materiału