Poseł Lewicy zginął 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej po potrąceniu przez samochód podczas jazdy rowerem. Według dotychczasowych ustaleń 57-letni kierowca Mitsubishi Colt zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie doszło do zderzenia z jadącym z naprzeciwka parlamentarzystą. Kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym.
Prokuratura podkreśla, iż sprawa nie została jeszcze zamknięta dowodowo. Śledczy czekają między innymi na ekspertyzy toksykologiczne, opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków oraz wyniki sekcji. Trwa także analiza danych cyfrowych i przesłuchania osób, które mogły mieć kontakt z uczestnikami zdarzenia w czasie zbliżonym do wypadku.
Wyjaśnienia podejrzanego pod lupąJednym z najważniejszych wątków śledztwa są wyjaśnienia 57-letniego podejrzanego. Jak przekazał prok. Bartosz Kilian w rozmowie z „Faktem”, miały one być „wewnętrznie sprzeczne”. Według relacji prokuratury mężczyzna mówił o różnych możliwych przyczynach zdarzenia, w tym o utracie przytomności, chwilowym rozkojarzeniu i niepamięci.
To właśnie dlatego tak duże znaczenie ma analiza telefonu kierowcy. Śledczy nie wykluczają, iż urządzenie mogło być używane tuż przed wypadkiem. jeżeli biegły potwierdzi aktywność telefonu w kluczowym momencie, może to mieć znaczenie dla oceny wersji przedstawianej przez podejrzanego.
Możliwa rekonstrukcja wypadkuProkuratura nie wyklucza przeprowadzenia rekonstrukcji zdarzenia. Taki scenariusz będzie brany pod uwagę, jeżeli wyniki ekspertyz nie rozwieją wszystkich wątpliwości. Wcześniej śledczy rozważali także eksperyment procesowy dotyczący czasu przejazdu kierowcy z miejsca pracy do punktu, w którym doszło do potrącenia.
Rekonstrukcja mogłaby pomóc ustalić dokładny przebieg zdarzenia: tor jazdy samochodu, pozycję rowerzysty, możliwy moment zjechania na przeciwny pas i reakcję uczestników w ostatnich sekundach przed uderzeniem. Na razie prokuratura czeka jednak na opinie biegłych.
Zabezpieczono fragmenty auta, roweru i rzeczy osobisteŚledczy zabezpieczyli liczne dowody z miejsca wypadku. Chodzi między innymi o fragmenty pojazdu, roweru oraz rzeczy osobiste znajdujące się w bezpośrednim otoczeniu uczestników zdarzenia. Wszystkie ślady zostały sfotografowane i opisane, ale prokuratura nie ujawnia szczegółów ze względu na dobro postępowania.
Równolegle analizowane są nagrania z monitoringu. Wcześniejsze doniesienia wskazywały, iż śledczy zabezpieczyli materiały z kilku lokalizacji, choć część kamer na trasie okazała się atrapami albo nie miała funkcji nagrywania.
Prokuratura prostuje informacje o tablicachWokół sprawy pojawiły się też spekulacje dotyczące tablic rejestracyjnych samochodu. Prok. Bartosz Kilian odniósł się do nich wprost. Jak przekazał, zabezpieczono obie tablice auta: przednia odpadła podczas uderzenia, a tylna znajdowała się na pojeździe w chwili jego zabezpieczenia.
Rzecznik prokuratury podkreślił: „Dementuję informacje o rzekomych tablicach ukraińskich. Samochód miał polskie numery rejestracyjne”.
Ten wątek jest istotny, bo po publikacji zdjęć uszkodzonego samochodu w sieci zaczęły pojawiać się niepotwierdzone komentarze. Prokuratura zaznacza, iż tablice zostały zabezpieczone w ramach czynności dowodowych.
Kierowca opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia57-letni kierowca został wcześniej tymczasowo aresztowany, ale opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu i domaga się ponownego aresztowania podejrzanego.
Według TVN24 mężczyzna został objęty policyjną ochroną. Sprawa wywołała ogromne emocje społeczne, dlatego śledczy podkreślają, iż dalsze ustalenia muszą opierać się na dowodach, a nie na domysłach.
Kluczowe odpowiedzi dopiero przed śledczymiŚledztwo w sprawie śmierci Łukasza Litewki pozostaje w toku. Najważniejsze będą teraz wyniki badań, analiza telefonu kierowcy, opinia biegłego od rekonstrukcji wypadków oraz zestawienie tych ustaleń z monitoringiem i zeznaniami świadków.
Dopiero po połączeniu wszystkich dowodów prokuratura będzie mogła pełniej odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do zasłabnięcia, rozkojarzenia, używania telefonu, czy innej okoliczności, która doprowadziła do wypadku. Na tym etapie śledczy nie wykluczają żadnego z istotnych wariantów.












![Olsztynek: "na rondzie prosto" - rzeźba zapłaciła wysoką cenę [WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/46/46855/74c1d64cbfc554e388d0d4c6553d1d6f.jpg)