Miesiąc aresztu dla kierowcy polskiego autokaru po katastrofie na Węgrzech

zachod.pl 1 godzina temu

Miesiąc aresztu dla kierowcy polskiego autokaru po tragicznym wypadku na autostradzie M3. Taką decyzję podjął sąd Rejonowy w Miszkolcu.

W katastrofie autokaru w nocy z soboty na niedzielę (15-16 sierpnia) zginęło 12 pasażerów, a 10 osób zostało poważnie rannych. 62-letni Robert M. złożył zażalenie na decyzję sądu. W ocenie sądu istnieje uzasadnione podejrzenie, iż z powodu zmęczenia kierowca zasnął w trakcie jazdy i to sprawiło, iż autokar wypadł z drogi.
Adwokat polskiego kierowcy Daniel German powiedział, iż jego klient nie chce komentować ostatnich wydarzeń.

„Oczywiście jesteśmy jeszcze na wstępnym etapie sprawy. Sąd miał trudności z podjęciem decyzji, ponieważ pojawiły się argumenty za i przeciw. Sąd postanowił aresztować klienta na 30 dni i ponownie rozważyć zasadność aresztowania po 30 dniach” – powiedział.

Rzeczniczka sądu Tunde Majoros poinformowała, iż według sądu przez obce obywatelstwo i miejsce zamieszkania kierowcy polskiego kierowcy istnieje ryzyko ucieczki lub ukrywania się przed węgierskim wymiarem sprawiedliwości.

„Sąd obawia się, iż podejrzany będzie mógł wpływać na drugiego kierowcę i pasażerów autokaru, których zna od dawna, i w ten sposób narazić dowody na szwank” – mówiła rzeczniczka.

Za nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęło wiele osób, na Węgrzech grozi od 2 do 8 lat więzienia.

Idź do oryginalnego materiału