Kolejny list, jaki dotarł do redakcji dotyczy bezpieczeństwa osób korzystających z piotrkowskich basenów miejskich.
Czytelnik J. alarmuje (pisownia oryginalna):
Dzień dobry,
Piszę do Państwa, bo widzę na naszych lokalnych basenach coś, co bardzo mnie niepokoi. I podejrzewam, iż nie tylko mnie.
Pewnie słyszeli Państwo o głośnej sprawie z Łodzi, gdzie dziecko spędziło pod wodą aż 6 minut, zanim ktokolwiek zauważył, co się dzieje. Kiedy przeczytałem ten artykuł, od razu pomyślałem o naszych obiektach.
Regularnie od wielu lat chodzę na basen i to, co tam widzę, to dramat, ratownicy co chwilę siedzą z głowami w telefonach. Przeglądają, piszą, zamiast patrzeć na taflę wody. A przecież człowiek nie tonie tak jak na filmach, krzycząc i machając rękami. Tonie się w ciszy i wystarczy kilkadziesiąt sekund, żeby doszło do tragedii.
Czy naprawdę musimy czekać, aż u nas też wydarzy się nieszczęście, żeby ktoś w końcu się tym zajął? Zarządcy basenów powinni jasno zabronić używania prywatnych telefonów na stanowisku.
Bardzo proszę Redakcję o nagłośnienie tego problemu i dopytanie kierownictwa naszych basenów, jak wyglądają u nich kontrole pracy ratowników. Dzieje się to w sumie od zawsze, nie ma możliwości aby kierownictwo basenu o ty m nie wiedziało, generalnie wystarczy iść na basen i poobserwować.
Pozdrawiam
Poruszone zagadnienie jest z całą pewnością bardzo ważne. „GT” przekazuje list czytelnika do kierownictwa Ośrodka Sportu i Rekreacji z wnioskiem o ustosunkowanie się do nadesłanych uwag.
Wypadek z udziałem dziecka w Łodzi został opisany: > tutaj.
→ red.
29.07.2026
• foto / źródło: OSiR Piotrków
• więcej interwencji „GT”: > tutaj



![Karambol na DK61. Ciężarówka staranowała dwa auta [FOTO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/292-257223.jpg)












