Litewka trzymał telefon, jadąc na rowerze? Prokuratura reaguje i to stanowczo

natemat.pl 56 minut temu
Łukasz Litewka rozmawiał z kimś przez telefon, gdy doszło do wypadku. 23 kwietnia dokładnie o godz. 13:14 konwersacja gwałtownie się urwała i zapadła cisza. Wiele osób od razu pomyślało, iż poseł trzymał telefon, jadąc na rowerze. Rzeczywistość była jednak nieco inna. Prokuratura wyjaśnia szczegóły.


Do tragicznego wypadku w Dąbrowie Górniczej, w którym zginął Łukasz Litewka, doszło 23 kwietnia. Polityk jechał rowerem ulicą Kazimierzowską, gdy uderzył w niego samochód. Prokuratura ustaliła już precyzyjny moment zdarzenia – rozmowa telefoniczna urwała się o 13:14, a po drugiej stronie słuchawki zapadła cisza.

57-letni kierowca osobówki został zatrzymany tuż po zdarzeniu, jednak po przesłuchaniu i postawieniu zarzutów mężczyzna mógł wyjść z aresztu, po tym, jak osoby z jego otoczenia wpłaciły 40 tys. zł kaucji. Śledczy przez cały czas pracują nad wyjaśnieniem dokładnych okoliczności śmierci posła Nowej Lewicy.

Warto przypomnieć, iż ulica, na której zginął Łukasz Litewka, była "ciasna, nie miała chodnika, nic nie miała" – tak opisywali ją mieszkańcy okolicy w rozmowie z naTemat. Stan nawierzchni i brak infrastruktury dla rowerzystów od lat budziły zastrzeżenia.

Litewka rozmawiał z kimś tuż przed wypadkiem. Prokuratura wyjaśnia


Tymczasem prokuratura przekazała nowe informacje w sprawie. Zbadano już billingi i przesłuchano osobę, która była z politykiem w kontakcie tuż przed tragicznym w skutkach incydentem na drodze.

– Mamy dosyć precyzyjnie ustalony moment zetknięcia się samochodu z rowerem pana posła, to była godzina 13:14. Pan poseł od 13:07 do 13:14 prowadził rozmowę. Świadek (osoba, z którą rozmawiał – przyp. red.) stwierdził, iż głos pana posła w pewnym momencie zanikł w słuchawce. Identyfikujemy to jako moment zderzenia – przekazał PAP prok. Bartosz Kilian, pełniący funkcję rzecznika Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Słuchawka w uchu, nie telefon w dłoni


Momentalnie w sieci pojawiły się spekulacje i domysły, jakoby Łukasz Litewka trzymał telefon w dłoni w chwili wypadku. Nic bardziej mylnego. Prokuratura wyjaśnia, iż poseł korzystał ze słuchawki podczas rozmowy, co zostało potwierdzone przez zapis monitoringu – nie stanowiło to więc naruszenia zasad ruchu drogowego. Poseł nie trzymał telefonu w dłoni, a w uchu miał widoczną słuchawkę.

Fałszywe kadry z monitoringu w sieci


Dodajmy, iż w internecie nie brakuje fałszywych ujęć z kamer, które miały ukazywać ostatnie minuty z życia polityka. W rozmowie z portalem naTemat te rewelacje stanowczo obalił rzecznik sosnowieckiej prokuratury.

"Nie bazowałbym na tym materiale. Jest on ewidentnie sprzeczny z naszymi ustaleniami co do kierunku, z jakiego w ulicę Kazimierzowską wjeżdżał poseł Łukasz Litewka" – wyjaśnił w wywiadzie prokurator Bartosz Kilian.

Śledczy zwrócił również uwagę na rażące nieścisłości, wymieniając konkretne detale widoczne na sfabrykowanych dowodach. "Zdjęcie obejmuje rowerzystę w kasku, którego pokrzywdzony nie miał. Brak zatem podstaw do uznania, iż ta fotografia odpowiada towarzyszącemu jej opisowi" – podsumował śledczy.

Partnerka Litewki reaguje na teorie spiskowe i fałszywe zbiórki


Także partnerka Łukasza Litewki przerwała milczenie. Natalia Bacławska ma dość teorii spiskowych i nieprawdziwych informacji oraz akcji prowadzonych po śmierci ukochanego. Jednym z głównych problemów, na które zwróciła uwagę, są nieautoryzowane zbiórki pieniędzy. Ludzie zaczęli wykorzystywać wizerunek Litewki, sugerując, iż działają zgodnie z jego wolą lub jako bliscy znajomi.

To nie pierwszy raz, gdy oszuści żerują na ludzkich tragediach – jak pokazują wcześniejsze afery, fałszywe zbiórki pieniędzy to prawdziwa plaga, a oszuści żerują na nieszczęściu ofiar i dramatycznych wydarzeń, wykorzystując emocje internautów do wyłudzania środków.

"Jeżeli chcecie pomóc/wpłacić na zrzutkę – róbcie to tylko i wyłącznie z czystej chęci i intencji. Nie wierzcie w posty tworzone na bazie 'Łukasz by tego chciał', 'Łukasz miał pomóc w tej zrzutce' takie informacje posiada tylko i wyłącznie fundacja i mogą takie zrzutki wychodzić tylko z rąk fundacji. o ile dana osoba, tworząc taki post, dodatkowo wrzuca zdjęcie Łukasza, podając się za jego przyjaciela/ bliskiego niestety wprowadza Was w błąd i bazuje na emocjach" – wskazała partnerka Litewki.

Idź do oryginalnego materiału