64-LATKA WJECHAŁA NA PRZEJAZD KOLEJOWY, CHOĆ ZAPORY JESZCZE SIĘ PODNOSIŁY. SPRAWA TRAFIŁA DO SĄDU

ostrodanews.pl 1 tydzień temu

Nie każdy kierowca zdaje sobie sprawę, iż samo podnoszenie rogatek nie oznacza jeszcze możliwości wjazdu na przejazd kolejowy. Przekonała się o tym 64-letnia mieszkanka powiatu ostródzkiego, której sprawa zakończyła się przed sądem.

Do zdarzenia doszło na jednym z przejazdów kolejowych w Ostródzie. Kobieta kierująca volkswagenem wjechała na tory w momencie, gdy zapory zaczęły się już podnosić. Problem w tym, iż sygnalizator przez cały czas nadawał czerwone światło, a przepisy jednoznacznie zabraniają wjazdu na przejazd, dopóki proces podnoszenia rogatek nie zostanie całkowicie zakończony.

Na szczęście tym razem nie doszło do tragedii i nikt nie ucierpiał. Kierująca nie przyjęła jednak mandatu, dlatego sprawa została skierowana do sądu.

Sąd uznał kobietę za winną popełnionego wykroczenia i wymierzył jej grzywnę w wysokości 2 tysięcy złotych.

Policjanci przypominają, iż czerwone światło na przejeździe kolejowym oznacza bezwzględny zakaz wjazdu. Nie ma znaczenia, iż rogatki zaczynają się podnosić – kierowca może ruszyć dopiero wtedy, gdy sygnalizacja przestanie nadawać sygnał zakazujący ruchu. Pociąg potrzebuje bardzo długiej drogi hamowania, dlatego choćby chwila pośpiechu może zakończyć się tragicznie

Idź do oryginalnego materiału