Znów prowadził pijany, choć ma dożywotnie zakazy. Ale go wypuścili

polsatnews.pl 6 godzin temu

- To nie jest tak, iż my sobie wnioskujemy areszt tymczasowy, kiedy chcemy - tak prokuratura tłumaczy w rozmowie z polsatnews.pl decyzję wobec 39-latka, który - mimo trzech dożywotnich zakazów prowadzenia pojazdów - znów wsiadł za kierownicę po alkoholu. Tym razem miał 1,3 promila, ale wypuszczono go na wolność, stosując jedynie policyjny dozór.

KPP w Otwocku
39-latek zatrzymany przez policjantów z Otwocka miał 1,3 promila alkoholu i aż trzy dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów

Do zatrzymania doszło podczas kontroli drogowej na terenie gminy Kołbiel. Funkcjonariusze z otwockiej drogówki zwrócili uwagę na kierowcę Skody. Już podczas rozmowy z 39-latkiem wyczuli silną woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało 1,3 promila.

Na tym problemy mężczyzny się jednak nie skończyły. Po sprawdzeniu danych w policyjnych systemach okazało się, iż posiada on aż trzy dożywotnie zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Mundurowi podkreślili w wydanym niedługo później komunikacie, iż kierowca po raz kolejny zignorował wcześniejsze wyroki sądu.

Regularnie kierował pod wpływem. Prokuratura nie wnioskowała o areszt

39-latek usłyszał prokuratorskie zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości w okresie obowiązywania zakazu. Z uwagi na wcześniejsze skazania będzie odpowiadał w warunkach recydywy. Grozi mu choćby do 7,5 roku więzienia. Mimo to wobec niego zastosowano dozór policji trzy razy w tygodniu połączony z każdorazowym badaniem stanu trzeźwości, a nie areszt.

ZOBACZ: Porwał mężczyznę w centrum Warszawy. I schował się pod łóżeczkiem

Czy właśnie taka decyzja powinna zapaść, mimo wcześniejszych wyroków, a także skali naruszeń prawa? Polsatnews.pl zapytał o to rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Jak zaznaczyła Karolina Staros, tymczasowy areszt nie może być stosowany automatycznie.

- To nie jest tak, iż my wystosowujemy wniosek o areszt tymczasowy, kiedy chcemy. Obawy matactwa, utrudniania, ucieczki to są przesłanki które za tym przemawiają. My nie możemy zakładać z góry, iż coś takiego się wydarzy - przekazała.

Regularnie jeździ po pijanemu. "Nie było podejrzenia utrudniania śledztwa"

Rzeczniczka nadmieniła, iż areszt "ma na celu zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania". - W tym przypadku nie było podejrzenia, iż osoba zatrzymana będzie utrudniała jego prowadzenie - powiedziała, wskazując, iż prokuratura próbowała już wcześniej - w kilku podobnych sprawach - stosować areszt, jednak sądy nie podzielały stanowiska śledczych.

Policja z kolei podkreśla, iż zachowanie kierowcy było skrajnym lekceważeniem prawa i mogło stanowić zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Funkcjonariusze przypominają również, iż recydywa powoduje podwyższenie górnej granicy ustawowego zagrożenia karą o połowę. O dalszym losie 39-latka zdecyduje sąd.

WIDEO: "Skandaliczna decyzja". Poseł PiS o decyzji Zełenskiego - nadanie jednostce im. "Bohaterów UPA"
Idź do oryginalnego materiału