Wystarczy dosłownie chwila. Przez to kierowcy dostaną 12 punktów karnych i mandat 500 zł

g.pl 8 godzin temu
Smartfon w ręku, krótki rzut oka na ekran i problem gotowy. Wielu kierowców wciąż nie zdaje sobie sprawy, iż korzystanie z nawigacji podczas jazdy może skończyć się wysokim mandatem i lawiną punktów karnych. Policja podkreśla, iż nie liczy się to, co wyświetla się na ekranie, ale sam fakt trzymania telefonu w dłoni.
telefon w samochodzie to dla wielu kierowców codzienność. Służy do kontaktu z bliskimi czy szybkiego sprawdzenia trasy. Problem zaczyna się w momencie, gdy kierowca bierze go do ręki. Wtedy wystarczy chwila nieuwagi, by złamać przepisy. Nie ma znaczenia, czy chodzi o rozmowę, wysłanie SMS-a czy korzystanie z nawigacji - prawo jest w tej kwestii jednoznaczne.

REKLAMA







Zobacz wideo Ostrzegaj i bądź ostrzegany! Nie tylko w Yanosiku, ale także w Google Maps



Telefon w ręku w trakcie jazdy? To może skończyć się wysokim mandatem i punktami karnymi
Zgodnie z obowiązującymi przepisami kierowca nie może korzystać podczas jazdy z telefonu w sposób wymagający trzymania go w ręku. Oznacza to, iż zakazane są nie tylko rozmowy, ale także obsługa nawigacji, jeżeli urządzenie nie znajduje się w uchwycie. Liczy się wyłącznie sposób użycia telefonu, to, co wyświetla się na ekranie, nie ma żadnego znaczenia.
Kierującemu pojazdem zabrania się: korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku
- głosi artykuł 45, ustęp 2 punkt 1, ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Policja podkreśla, iż przepisy obowiązują wszystkich, niezależnie od doświadczenia czy warunków panujących na drodze. Telefon może być używany wyłącznie wtedy, gdy znajduje się w uchwycie. Jeszcze kilka lat temu za korzystanie ze telefonu za kierownicą groziło jedynie 5 punktów karnych. Dziś konsekwencje są znacznie poważniejsze. Standardowa kara to 500 złotych mandatu i 12 punktów karnych. Dla wielu osób oznacza to realne ryzyko utraty prawa jazdy. Funkcjonariusze nie wahają się sięgać po jeszcze surowsze sankcje. Przykładem jest kierowca z Mazowsza, który na obwodnicy Warszawy korzystał z telefonu jako nawigacji, trzymając go w dłoni. Policjanci uznali jego zachowanie za wyjątkowo niebezpieczne i ukarali grzywną w wysokości 3000 złotych.


Telefon w dłoni podczas jazdy samochodem to nie drobiazg. Chodzi o bezpieczeństwo
Eksperci nie mają wątpliwości: używanie telefonu podczas jazdy choćby czterokrotnie zwiększa ryzyko wypadku. Rozproszony kierowca reaguje wolniej, a to w praktyce oznacza dłuższą drogę hamowania. Co więcej, wysyłanie SMS-ów bywa uznawane za groźniejsze niż prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Policja podkreśla, iż celem przepisów nie jest karanie dla samego karania, ale poprawa bezpieczeństwa na drogach. Telefon w ręku to ryzyko nie tylko dla kierowcy, ale i dla innych uczestników ruchu.



Mało kierowców zdaje sobie sprawę z tego, iż droga zatrzymania przeciętnego auta osobowego z prędkości 50 km/h to ponad 30 m, a odwrócenie wzroku od pola widzenia na ekran telefonu trwa przeważnie więcej niż sekundę
- mówi nadkomisarz Robert Opas z Komendy Głównej Policji dziennikarzom Gazety Prawnej.




Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału