Tragiczny wypadek, do którego doszło w sierpniu w Krakowie, wstrząsnął całą Polską. 26-letni Hubert B., kierując Volkswagenem Golfem, stracił panowanie nad samochodem i wypadł z drogi. Auto uderzyło w młode małżeństwo spacerujące z 8-miesięcznym synkiem. Rodzice nie żyją, dziecko jest w stanie stabilnym. Teraz głos w tej sprawie zabrali rodzice sprawcy wypadku.
Hubert B. pochodzi z Podkarpacia. Do Krakowa miał przyjechać z narzeczoną na weekend, aby odwiedzić przyjaciół.
Matka kierowcy przyznała, iż wiadomość o wypadku była dla niej i całej rodziny ogromnym ciosem. – Serce nam pękło, gdy dowiedzieliśmy się o tej tragedii. Nie znajdujemy słów, które mogłyby wyrazić nasz ból i współczucie dla osób, które ucierpiały w tym wypadku. Modlimy się za nich codziennie – powiedziała matka Huberta B. w programie „Uwaga! TVN”.
„Syn do mnie pisał”
Rodzice 26-latka opowiedzieli także o tym, co wydarzyło się bezpośrednio po wypadku. Matka Huberta B. zdradziła, iż syn skontaktował się z nią zaraz po zdarzeniu. Jego wiadomość była krótka i miała świadczyć o tym, iż zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji.
– Mamuś, stało się coś bardzo złego. Módl się – miał napisać Hubert B. do swojej matki.
Ojciec 26-latka przekonywał natomiast, iż jego syn próbował pomagać poszkodowanym na miejscu wypadku. – On już na miejscu im pomagał, on żałował tego, co się wydarzyło – powiedział ojciec Huberta B.
Rodzice przekonują: „Nie zrobił tego specjalnie”
W rozmowie z TVN rodzice 26-latka przedstawiali również swojego syna jako osobę, która wcześniej nie miała problemów z przepisami drogowymi, a sportowy samochód miał być spełnieniem jego marzeń.
Ojciec 26-latka przyznał, iż nie potrafi sobie wyobrazić, przez co muszą przechodzić bliscy zabitych. – Nie wyobrażam sobie, co ci ludzie muszą przeżywać. Nic teraz już nie możemy zrobić – powiedział.
Jak dodał, rodzina może przede wszystkim modlić się za osoby, które zostały dotknięte tragedią. – Możemy się za tych ludzi modlić, za całą rodzinę, za to dziecko. Ja codziennie odmawiam różaniec z żoną i córką – przekazał ojciec Huberta B.
Rodzice 26-latka deklarują, iż modlitwa za rodzinę ofiar nie będzie jednorazowym gestem. – Modlimy się za tych ludzi i będziemy to robić do końca życia. Bardzo ich przepraszamy za to, co się stało – powiedział mężczyzna.
Hubert B. został tymczasowo aresztowany. Prokuratura wskazuje, iż kierowca miał poruszać się z prędkością około 70 km/h, czyli o 50 km/h więcej, niż było dozwolone w tym miejscu. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym 26-latkowi grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.











