Cztery ofiary śmiertelne, ciężko ranni i zarzuty, które mogą zaważyć na reszcie życia 31-letniego kierowcy. Dominik D. stanął przed prokuratorem po koszmarnym wypadku na A1 pod Częstochową. Mimo iż przyznał się do winy, w sprawie pojawiają się nowe, niepokojące informacje - od przechowywania cudzych kart kierowców w kabinie po wątpliwości ws. schematy zabezpieczenia robót drogowych. W czwartek sąd rozpatrzy wniosek o jego aresztowanie.