W listopadzie 2023 roku prowadzony przez niego mercedes śmiertelnie potrącił 18-letnią dziewczynę na trasie Kijów–Czop.
Pod koniec lutego 2024 roku Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy poinformowało o zakończeniu dochodzenia w postępowaniu karnym przeciwko deputowanemu, informuje BBC Ukraina.
Do wypadku doszło około godziny 10:00 rano, 3 listopada 2023 roku, na trasie Kijów–Czop we wsi Bereziwka w rejonie żytomierzskim.
Śledczy ustalili, iż deputowany, jadąc z Kijowa do Lwowa, poruszał się z prędkością przekraczającą dopuszczalny limit. Kamery na trasie Kijów–Czop zarejestrowały przekroczenie dozwolonej prędkości o 40–50 km/h. Jedna z kamer odnotowała takie przekroczenie w granicach miejscowości, w której doszło do tragedii. Ustalenia te potwierdziła również ekspertyza fototechniczna.
W tym czasie 18-letnia mieszkanka okolicy przebiegała przez jezdnię. Samochód deputowanego nie zdążył wyhamować i potrącił ją. Dziewczyna zmarła na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń.
W komunikacie Państwowego Biura Śledczego podano, iż gdyby kierowca przestrzegał przepisów ruchu drogowego i poruszał się z dopuszczalną prędkością nie większą niż 110 km/h oraz w porę rozpoczął hamowanie, poszkodowana miałaby możliwość opuścić jezdnię.
Ujawniono także, iż Andrij Nikołajenko był wcześniej wielokrotnie pociągany do odpowiedzialności administracyjnej przez policję patrolową za przekraczanie prędkości. Tylko w latach 2022–2023 wydano wobec niego 22 mandaty lub decyzje administracyjne.
W związku z wypadkiem pod Żytomierzem organy ścigania postawiły deputowanemu zarzut z części 2 artykułu 286 Kodeksu karnego Ukrainy, dotyczącego naruszenia zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego skutkującego śmiercią poszkodowanego. Groziło mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Jednak 27 kwietnia 2026 roku, około dwa i pół roku po wypadku, sąd w Żytomierzu uznał deputowanego za niewinnego i całkowicie go uniewinnił.
Stanowisko deputowanego i zeznania świadkówPodczas rozprawy Andrij Nikołajenko oświadczył, iż nie przyznaje się do zarzutów postawionych przez organy ścigania.
Przyznał, iż rano 3 listopada 2023 roku prowadził samochód lewym pasem ruchu we wsi Bereziwka z prędkością około 140–145 km/h.
Według jego relacji w pewnym momencie z prawej strony drogi, zza samochodu marki Honda, na jezdnię wybiegła dziewczyna. Oskarżony miał ją zauważyć, gdy znajdowała się w odległości około 50–60 metrów od jego samochodu.
Deputowany zapewniał, iż natychmiast zaczął hamować i użył sygnału dźwiękowego. Dziewczyna miała jednak nie reagować i kontynuować ruch pod kątem w stronę pasa, którym jechał.
W decyzji sądu przytoczono również, iż w samochodzie, na przednim fotelu pasażera, znajdowała się żona oskarżonego. W momencie, gdy dziewczyna zbliżała się do pojazdu, miała krzyknąć: „Ona biegnie na nas!”.
Kierowca samochodu Suzuki, który poruszał się obok auta Nikołajenki we wsi Bereziwka, zeznał, iż zauważył dziewczynę na poboczu przy barierce z odległości około 200 metrów. Zwolnił i obserwował, jak wybiegła na jezdnię. Samego momentu potrącenia jednak nie widział.
Świadek nie słyszał dźwięków hamowania ani klaksonu, ponieważ w jego samochodzie głośno grała muzyka.
Inni świadkowie podczas rozprawy twierdzili, iż samochód deputowanego poruszał się z prędkością około 120 km/h.
Jedyny pokrzywdzony w sprawie — kuzyn zmarłej dziewczyny — oświadczył w sądzie, iż nie ma roszczeń wobec oskarżonego. Dodał, iż jego siostra przebiegała przez drogę w miejscu do tego nieprzeznaczonym, obok którego znajdują się jedno przejście nadziemne i jedno przejście podziemne.
Czy kierowca mógł uniknąć zderzenia?Kluczowe dla decyzji sądu były kompleksowa ekspertyza autotechniczna oraz eksperyment śledczy. Wynikało z nich, iż deputowany kierujący mercedesem mógł uniknąć potrącenia, gdyby poruszał się z dopuszczalną na tym odcinku prędkością, czyli nie większą niż 110 km/h.
Sędzia Maksym Butkewycz odrzucił jednak te dowody.
W jego ocenie eksperyment śledczy nie został przeprowadzony w odpowiednich warunkach. Odbył się bowiem po zmroku, a nie za dnia, jak miało to miejsce w chwili wypadku. Zdaniem sądu oznacza to, iż świadek — kierowca Suzuki — mógł błędnie określić prędkość, z jaką poruszała się dziewczyna potrącona przez samochód.
Ta okoliczność była kluczowa dla udowodnienia winy deputowanego. Eksperci wskazywali, iż gdyby samochód Nikołajenki jechał z prędkością 110 km/h, a dziewczyna przebiegała przez drogę przez 2,94 sekundy, oskarżony miałby techniczną możliwość zatrzymania pojazdu.
Sąd uznał jednak, iż skoro eksperyment ze świadkiem przeprowadzono w niewłaściwych warunkach — pod względem oświetlenia i odległości od człowieka — nie można wiarygodnie ustalić rzeczywistej prędkości poruszania się dziewczyny, która zginęła w wypadku. Eksperymentu śledczego z udziałem samego deputowanego nie przeprowadzono.
W ocenie sądu strona oskarżenia nie zdołała udowodnić związku przyczynowego między przekroczeniem prędkości przez samochód Nikołajenki a potrąceniem pieszej.
W uzasadnieniu decyzji sąd powołał się na artykuł 62 Konstytucji Ukrainy, zgodnie z którym oskarżenie nie może opierać się na przypuszczeniach, a wszelkie wątpliwości dotyczące udowodnienia winy należy interpretować na korzyść oskarżonego.
Na tej podstawie sąd całkowicie uniewinnił Andrija Nikołajenkę.
Sam deputowany twierdził, iż współpracował przy wszystkich czynnościach procesowych i śledczych, nie uciekał, nie ukrywał się przed nikim, nie opóźniał postępowania przygotowawczego i robił wszystko, co konieczne, aby ustalić prawdę.
„W każdym razie moje życie na zawsze podzieliło się na «przed» i «po». Nigdy nikomu nie życzyłbym podobnego doświadczenia. Kiedy rozumiesz, iż człowieka nie da się już przywrócić” — podkreślił deputowany.














