Nie żyją dwie osoby, które uczestniczyły w wypadku w Bolimowie (woj. łódzkie). Ofiary to 19-letnia kobieta oraz jej rówieśnik. Jak potwierdziła polsatnews.pl prokuratura, auto, w którym byli, wjechało do zbiornika wodnego - chwilę wcześniej kierowca driftował. Cały czas trwa walka o życie poszkodowanego 23-latka.
Tragiczny wypadek w Bolimowie. Driftowali nad jeziorem, nie żyją dwie osoby

Do dramatycznego wypadku doszło w czwartek około godziny 17:50 w miejscowości Bolimów w powiecie skierniewickim. Z nieznanych dotąd przyczyn auto, którym podróżowały cztery osoby, wpadło tam do zbiornika wodnego. Jeden z pasażerów zdołał wydostać się o własnych siłach i wezwał pomoc. Pozostałe osoby zostały wydobyte z zatopionego auta przez strażaków.
Auto wjechało do wody. Tragiczny wypadek w Bolimowie
"Wobec wszystkich natychmiast podjęto resuscytację krążeniowo-oddechową. U jednego z mężczyzn przywrócono funkcje życiowe – został on przetransportowany do szpitala śmigłowcem LPR, natomiast pozostała dwójka poszkodowanych została przewieziona do szpitali w trakcie trwającej resuscytacji - jedna osoba transportem lotniczym, druga ambulansem" - informowała straż pożarna.
ZOBACZ: Wstrząsające okoliczności wypadku w Pomorskiem. Nie żyje 24-latka
W akcji ratunkowej brało udział siedem pojazdów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Łodzi, a także Zespoły Ratownictwa Medycznego i trzy śmigłowce LPR.
Driftowali nad jeziorem w Bolimowie. Nie żyją dwie osoby
Niestety, w piątek rano napłynęły tragiczne informacje. Prok. Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi poinformował w rozmowie z polsatnews.pl, iż dwie z tych trzech poszkodowanych osób zmarły. - 19-letnia kobieta zmarła wczoraj w szpitalu w Skierniewicach. Nie udało się także uratować 19-latka, który został przetransportowany do szpitala w Łodzi - przekazała.
ZOBACZ: 73-latkę potrącił bus. Tragiczny wypadek na Mazowszu
Prokurator dodał, iż cały czas trwa walka o życie trzeciego z poszkodowanych: 23-letniego mężczyzny, który trafił do szpitala w Warszawie. Cały czas trwa ustalania okoliczności wypadku.
Prok. Jasiak przekazał, iż z ustaleń śledczych wynika, iż kierowca samochodu wykonywał manewr kontrolowanego poślizgu, czyli tzw. drift nad brzegiem zbiornika. W pewnym momencie stracił jednak kontrolę nad pojazdem i wjechał do wody.
Wiadomo już również, iż mężczyzna, który o własnych siłach wydostał się z samochodu, nie był jego kierowcą. W najbliższych dnia ma zostać przesłuchany w charakterze świadka.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni










