Tragiczny finał serii incydentów. To działo się w Radomiu przed katastrofą

natemat.pl 3 godzin temu
Okazuje się, iż wydarzenia z 28 sierpnia to był dramatyczny finał całej serii niepokojących zdarzeń na lotnisku w Radomiu – niedługo przed katastrofą myśliwca F-16 doszło tam do incydentów, które zaniepokoiły środowisko lotnicze i śledczych.


Jak ustalili wcześniej dziennikarze Polsat News, w ostatnich tygodniach na lotnisku w Radomiu samolot transportowy "Bryza" został uszkodzony podczas lądowania, a "Orlik" lądował bez podwozia.

O incydenty dziennikarka stacji zapytała w piątek podczas konferencji prokuratura Piotra Antoniego Skiby z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Inne incydenty na lotnisku w Radomiu


– jeżeli chodzi o kwestię dwóch incydentów lotniczych, które miały miejsce w ostatnich tygodniach na lotnisku w Radomiu, to rzeczywiście jestem w stanie potwierdzić, iż są prowadzone dwa postępowania w Wydziale ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie, które są w toku – wyjaśnił jej śledczy.

I dodał: – Nie zostałem upoważniony do tego, by dzielić informacji, co jest przedmiotem tych postępowań. Nikt w związku z pewnymi uszkodzeniami pewnych samolotów nie poniósł żadnych szkód, natomiast rzeczywiście te postępowania prowadzone są w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Są prowadzone, są w sprawie. Nie wiążemy ich na tym etapie z tą tragedią, do której doszło w dniu wczorajszym.

Katastrofa F-16. Tyle o sprawie na razie mówią śledczy


Podsumujemy jednak katastrofę F-16 Radomiu. Do wypadku doszło w czwartek (28 sierpnia) w godzinach wieczornych w Radomiu. Myśliwiec F-16 rozbił się i stanął w płomieniach. Za sterami samolotu siedział major Maciej "Slab" Krakowian, który zginął na miejscu.

– Została odnaleziona czarna skrzynka, została ona zabezpieczona – poinformował media w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Zostanie ona dokładnie przebadana – nie jest wykluczone, iż stanie się to za granicą. Na piątek zaplanowano także sekcję zwłok zmarłego pilota.

– Od wczoraj prowadzone były intensywne czynności procesowe, mające zorganizować początkową fazę tego postępowania przygotowawczego – wyjaśnił prok. Skiba.

Śledczy muszą zbadać bardzo duży teren – około 20 hektarów. Na miejscu działa 14 prokuratorów. – Po przejściu około kilometra pasa startowego widzieliśmy bardzo dużo części samolotu, które muszą zostać obejrzane – wyjaśnił prokurator. Tutaj jest więcej na ten temat.

Idź do oryginalnego materiału