Dramatyczne zgłoszenie wpłynęło do centrów ratunkowych w piątek o godzinie 3:22. Na drodze łączącej Buszewo i Lubosinę doszło do poważnego wypadku. Samochód osobowy marki Opel zjechał z drogi i uderzył przodem w drzewo.
Kiedy na miejsce dotarły służby, sytuacja była bardzo poważna. Kierowca znajdował się wewnątrz kompletnie rozbitego pojazdu i był uwięziony w jego wraku.
Strażacy walczyli o każdą minutę
Do akcji skierowano funkcjonariuszy policji, zespoły ratownictwa medycznego oraz strażaków. W działaniach uczestniczyły zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Szamotułach, a także druhowie z OSP Pniewy i OSP Podrzewie.
Strażacy musieli wykorzystać specjalistyczny sprzęt hydrauliczny, aby dostać się do poszkodowanego i wydostać go z rozbitego samochodu. Jednocześnie zabezpieczali miejsce zdarzenia, oświetlali teren i odłączyli akumulator pojazdu.
Warunki nocnej akcji dodatkowo utrudniały działania ratowników.
Młodego mężczyzny nie udało się uratować
Niestety, mimo prowadzonych działań i wysiłku wszystkich służb, mężczyzna zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
W działaniach uczestniczyło łącznie 19 strażaków Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Akcja na miejscu trwała ponad cztery godziny.
Po zakończeniu działań ratowniczych strażacy pomagali również w uprzątnięciu jezdni oraz wspierali policjantów w organizacji ruchu.
Dokładne okoliczności i przyczyny tragedii będą teraz wyjaśniane przez policję. Śledczy będą ustalać m.in., dlaczego Opel zjechał z drogi i z tak dużą siłą uderzył w drzewo.












