Tragedia w Krakowie to nie przypadek. Prędkość jest prawdziwą plagą dróg

motoryzacja.interia.pl 9 godzin temu
Zdjęcie: Uszkodzony fioletowy samochód z otwartymi drzwiami na poboczu, obok przewrócone przedmioty, metalowy kosz i czerwona torba.


W Krakowie 26-letni kierowca wjechał na chodnik i potrącił rodziców prowadzących dziecięcy wózek. Kobieta i mężczyzna zginęli na miejscu, a dziecko walczy o życie w szpitalu. 26-letni kierowca był trzeźwy i od uzyskania prawa jazdy nie dostał choćby mandatu. Jak więc doszło do tragedii? Odpowiada za to przyzwalające nastawienie Polaków do przekraczania dozwolonej prędkości.
Idź do oryginalnego materiału