W Krakowie padały strzały, ludzie ginęli, a policjanci ruszyli do walki z uzbrojonym napastnikiem. Tymczasem Tomasz Sakiewicz na antenie Telewizji Republika przekonywał widzów, iż policji nie ma, bo jej rezerwy mogły zostać wysłane do Warszawy. Dwaj funkcjonariusze zostali ranni podczas interwencji. Pierwszy patrol rozpoczął działania już 23 sekundy po zgłoszeniu. Trudno o bardziej bolesne zderzenie telewizyjnej narracji z rzeczywistością.
Ofiary na Rynku, policjanci pod ostrzałem, a w Republice oskarżenia
Sakiewicz, prezes i redaktor naczelny Republiki, mówił, iż nie widzi policjantów, i wysuwał przypuszczenia o przeniesieniu policyjnych rezerw do Warszawy. W relacji pojawiła się także fałszywa informacja, jakoby sprawcami była grupa cudzoziemców. Policja ustaliła, iż za strzelaniną stał jeden mężczyzna, obywatel Polski.
Jeden z obecnych przy transmisji mężczyzn nie wytrzymał. Głośno zaprotestował przeciw słowom Sakiewicza. Na nagraniu słychać jego oburzenie.
23 sekundy. Tyle zajęło rozpoczęcie działań pierwszego patrolu
Małopolska policja zdementowała zarzuty o spóźnioną reakcję. Według przekazanych przez nią danych pierwszy patrol rozpoczął działania 23 sekundy po zgłoszeniu. To czas podjęcia działań, a nie przyjazdu na miejsce. Pierwszy alarm wpłynął o godz. 15:00:15. Około godz. 15:03 policjanci wymieniali już ogień z napastnikiem.
Starsi posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański stanęli naprzeciw uzbrojonego mężczyzny. Obaj zostali ranni. Nie oglądali tragedii z bezpiecznej odległości. Ryzykowali życie, żeby powstrzymać sprawcę. I właśnie w takich okolicznościach na antenie ogólnopolskiej telewizji padały sugestie, iż policja gdzieś zniknęła.
„Skrajna patologia”. Dziennikarze ostro oceniają transmisję
Relacja Republiki wywołała oburzenie w środowisku dziennikarskim. Patryk Michalski z TVN24 nazwał zachowanie stacji i Sakiewicza „skrajną patologią”. Ocenił też, iż taka transmisja godzi w bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny.
Tragedia w Krakowie. To, co robi Republika i Sakiewicz to skrajna patologia. Każdy kto tam chodzi, żyruje tą patologie. Taka transmisja jak ta godzi w bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny. Gdyby w Polsce istniała KRRiT, ta patologia zostałaby zamknięta. https://t.co/3RQeefAaSl
— Patryk Michalski (@patrykmichalski) November 7, 2026W programie „Teraz WP” Mateusz Baczyński zwrócił uwagę na to, co działo się w czasie pierwszych ataków na służby: ofiary przez cały czas leżały na Rynku, a ranni policjanci walczyli o życie. Dziennikarz skrytykował również pochopne zarzuty wobec funkcjonariuszy i pytania sugerujące, iż powinni strzelać do jadącego samochodu w zatłoczonym centrum. W takich warunkach przypadkowi ludzie mogli zostać trafieni pociskami lub rykoszetami.
Więcej o strzelaninie w Krakowie i apelu o pomoc dla rannego policjanta pisaliśmy w osobnych artykułach.














