Stanowski stracił prawo jazdy. "Kolejne trzy miesiące na rowerze"

polsatnews.pl 1 godzina temu

Krzysztof Stanowski stracił prawo jazdy za przekroczenie prędkości - dowiedział się Polsat News. Informację o zdarzeniu jako pierwsze podało Radio Zet, pisząc, iż dziennikarz pędził z prędkością 110 km/h w terenie zabudowanym. "Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka, to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem" - skomentował w mediach społecznościowych sam zainteresowany.

Wikimedia Commons/Monika Szafrańska (Klub Lewicy)
Krzysztof Stanowski stracił prawo jazdy na trzy miesiące

Informację o tym, iż Krzysztof Stanowski stracił prawo jazdy na trzy miesiące przekazała Polsat News policja.

ZOBACZ: 210 km/h na liczniku. Kierowca wytłumaczył się w absurdalny sposób

Sprawę dziennikarza i szefa Kanału Zero jako pierwsze opisało Radio Zet, informując, iż za swoje zachowanie Stanowski został ukarany mandatem w wysokości trzech tysięcy złotych. Miał on także dostać 13 punktów karnych.

Kłopoty Krzysztofa Stanowskiego. Dziennikarz został zatrzymany przez drogówkę

Jak ustalili dziennikarze, szef Kanału Zero jechał z prędkością 110 km/h w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Oznacza to, iż dziennikarz przekroczył dozwoloną prędkość o 60 km/h.

ZOBACZ: Potrącenie 15-latka w Małopolsce. Polsat News: Policja zatrzymała 26-letniego mężczyznę

Patrol policji miał go zatrzymać w miejscowości Odrowąż w województwie świętokrzyskim.

Krzysztof Stanowski stracił prawo jazdy za przekroczenie prędkości. "Capnęli mnie"

Informację o zdarzeniu Stanowski potwierdził za pośrednictwem mediów społecznościowych.

"Tak, to prawda. Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka (woj. świętokrzyskie - red.), to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem. Jakieś 10 metrów przed znakiem 'koniec terenu zabudowanego' mnie capnęli i było 110 (km/h - red.)" - napisał.

Tak, to prawda. Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem. Jakieś 10 metrów przed znakiem "koniec terenu zabudowanego" mnie capnęli i było 110.

Jak to powiedział policjant: "tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy… https://t.co/xY4kMcZI9u

— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 30, 2026

"Jak to powiedział policjant: 'tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy my'. No i spoko, następne trzy miesiące na rowerze w pogodę i z prywatnym kierowcą w niepogodę" - podsumował swój wpis.

WIDEO: "Zobaczymy, kto jest winny". Pierwsze słowa Piesiewicza po zatrzymaniu
Idź do oryginalnego materiału