Skandaliczne zachowanie kierowcy. Zostawił żywe, cierpiące zwierzę przy drodze

shareinfo.pl 5 godzin temu
Fot. shareinfo.pl / Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI | Screen Facebook

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek we wczesnych godzinach porannych przy ulicy Starogardzkiej w Straszynie (województwo pomorskie). Jak informuje portal o2.pl, kierujący samochodem potrącił młodego koziołka sarny, po czym odjechał z miejsca kolizji, pozostawiając ranne i cierpiące zwierzę na poboczu ruchliwej drogi. Służby gminne odnalazły na miejscu połamane elementy karoserii pojazdu.

Zgłoszenie o leżącym w rowie zwierzęciu wpłynęło do dyżurnego Straży Gminnej Gminy Pruszcz Gdański około godziny 6:10 od czujnych kierowców, którzy zauważyli ranną sarnę. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zabezpieczyli teren wokół zdarzenia, osłonili koziołka i przekazali go niezwłocznie pod opiekę weterynaryjną. Służby porządkowe przypominają, iż pozostawienie potrąconego zwierzęcia bez opieki to złamanie przepisów, a sprawcy potrącenia grożą teraz poważne sankcje prawne.

Obowiązki kierowcy i zasady postępowania przy potrąceniu zwierzęcia

W związku z incydentem w Straszynie funkcjonariusze przypominają, iż udzielenie pomocy potrąconemu zwierzęciu stanowi prawny obowiązek każdego uczestnika ruchu drogowego.

Obowiązujące wymogi prawne oraz grożące konsekwencje omówiono na łamach portalu:

„Zgodnie z art. 25 Ustawy o ochronie zwierząt, prowadzący pojazd, który potrącił zwierzę, ma bezwzględny obowiązek zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb. Pozostawienie cierpiącego stworzenia bez pomocy i ucieczka z miejsca kolizji stanowi wykroczenie, za które grozi kara aresztu bądź grzywna w wysokości do 5000 złotych” – przypominają służby gminne.

Służby apelują również, aby w przypadku kolizji ze zwierzęciem w pierwszej kolejności zabezpieczyć miejsce zdarzenia światłami awaryjnymi i trójkątem ostrzegawczym, a następnie powiadomić numer alarmowy 112 lub lokalną straż gminną. Wskazano także, by ze względu na własne bezpieczeństwo nie dotykać rannych dzikich zwierząt na własną rękę, ale poczekać na przyjazd specjalistycznego patrolu i lekarza weterynarii.

Idź do oryginalnego materiału