Samolot wypadł z pasa i staranował samochody. Są ofiary i ciężko ranni. Przerażające nagrania

zycie.news 3 godzin temu

Towarowy Boeing 767 podczas lądowania nie zatrzymał się na pasie, uderzył w kilka samochodów i stanął w płomieniach. Co najmniej pięć osób zginęło, a kolejnych pięć zostało rannych. Stan trzech poszkodowanych jest krytyczny. Przyczyny zdarzenia wyjaśniają amerykańskie służby.

Samolot zjechał z pasa na lotnisku w Miami

Do wypadku doszło w niedzielę, 6 września 2026 roku, krótko przed godziną 14 czasu lokalnego na międzynarodowym lotnisku w Miami na Florydzie. Samolot transportowy wykonywał lot numer 7598 z San Juan w Portoryko.

Maszyna wylądowała na jednym z pasów, ale nie zdołała wyhamować na dostępnej nawierzchni. Boeing wyjechał poza teren lotniska, przeciął pobliską drogę i uderzył w znajdujące się tam samochody. Zatrzymał się dopiero na trawiastym terenie.

Jak podaje agencja Reuters, samolot poruszał się z prędkością około 112 węzłów, czyli blisko 207 kilometrów na godzinę, gdy opuścił użyteczną część pasa.

Zdjęcia wykonane po wypadku pokazały maszynę z kadłubem opartym o ziemię i uniesionym ogonem. Na jednej ze stron samolotu widoczne były ślady ognia.

Pięć osób zginęło, trzy są w stanie krytycznym

Lokalne władze poinformowały, iż w wyniku wypadku zginęło co najmniej pięć osób. Kolejnych pięć trafiło do szpitali. Stan trzech rannych lekarze określają jako krytyczny, natomiast dwie pozostałe osoby odniosły mniej poważne obrażenia.

Tożsamość ofiar nie została dotychczas ujawniona. Władze nie przekazały również, czy zabici znajdowali się na pokładzie samolotu, czy w pojazdach, w które uderzyła rozpędzona maszyna.

Po zderzeniu kilka osób zostało uwięzionych. Ratownicy musieli uwolnić między innymi ludzi przebywających w uszkodzonych samochodach. Pomocy potrzebowali również pilot i drugi pilot, którzy nie mogli samodzielnie wydostać się z kokpitu.

Bilans zdarzenia może jeszcze ulec zmianie. Służby podkreślają, iż część poszkodowanych pozostaje w ciężkim stanie.

Na miejscu pracowało około 200 ratowników

Akcja ratunkowa rozpoczęła się natychmiast po wypadku. Na lotnisko skierowano ponad 60 zastępów i jednostek ratowniczych. Łącznie w działaniach uczestniczyło około 200 osób.

Strażacy walczyli z ogniem, który pojawił się po zderzeniu samolotu z pojazdami. Dodatkowym zagrożeniem był wyciek paliwa z uszkodzonej maszyny. Jeszcze kilka godzin po wypadku ratownicy pracowali nad zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i ograniczeniem ryzyka kolejnego pożaru.

Ze względów bezpieczeństwa wstrzymano wszystkie starty i lądowania. Zamknięto także drogi przebiegające w sąsiedztwie lotniska. Pasażerowie musieli liczyć się z odwołanymi lotami oraz wielogodzinnymi opóźnieniami.

W niedzielę wieczorem udało się ponownie uruchomić dwa spośród czterech pasów startowych. Powrót do normalnego rozkładu lotów może jednak potrwać dłużej.

Boeing 767 wykonywał lot dla Amazona

Samolotem uczestniczącym w wypadku był 32-letni Boeing 767-300 w wersji transportowej. Maszyna była obsługiwana przez linię cargo 21 Air i wykonywała lot dla Amazon Prime Air.

Z danych serwisu Flightradar24 wynika, iż Boeing został wyprodukowany w 1994 roku. Przez ponad dwie dekady był wykorzystywany jako samolot pasażerski przez różnych przewoźników. W 2015 roku przystosowano go do transportu ładunków.

Przedstawiciele 21 Air przekazali kondolencje rodzinom ofiar i zapowiedzieli współpracę ze służbami badającymi okoliczności katastrofy. Amazon również zadeklarował pomoc w prowadzonym postępowaniu.

Dlaczego samolot nie zatrzymał się na pasie?

Przyczyna wypadku nie została jeszcze ustalona. Federalna Administracja Lotnictwa potwierdziła jedynie, iż Boeing 767-300 przekroczył koniec pasa po wylądowaniu. Na obecnym etapie nie wiadomo, czy zawiódł sprzęt, doszło do błędu podczas lądowania, czy wpływ na zdarzenie miały warunki atmosferyczne.

Śledztwo prowadzą Federalna Administracja Lotnictwa oraz Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. Na miejsce wysłano specjalny zespół ekspertów kierowany przez przewodniczącą NTSB Jennifer Homendy.

Śledczy przeanalizują parametry lotu, stan techniczny samolotu, pracę układu hamulcowego oraz nagrania rozmów załogi. Sprawdzone zostaną także dane z rejestratorów pokładowych i zapisy kontroli ruchu lotniczego.

Dopiero po zebraniu dowodów będzie można odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: dlaczego ważący dziesiątki ton Boeing po dotknięciu pasa nie zdołał zatrzymać się przed jego końcem.

Idź do oryginalnego materiału