Do zdarzenia doszło w poniedziałek po godz. 12 na ulicy Beskidzkiej w Rzeszowie. Zgłoszenie, które trafiło do dyżurnego miejskiej policji, dotyczyło poważnie wyglądającego wypadku na terenie prywatnej posesji.
Gdy patrol dotarł na miejsce, funkcjonariusze zastali staranowane ogrodzenie, uszkodzony słup energetyczny i leżącego na boku Opla, którym kierował 47‑letni mężczyzna. Na szczęście nikt poza nim nie ucierpiał, a kierowca nie doznał poważnych obrażeń.
Foto: KMP Rzeszów 1,36 promila i policyjna izba zatrzymań
Policjanci gwałtownie ustalili prawdopodobną przyczynę kraksy. Badanie alkomatem wykazało, iż kierujący Oplem był pijany – miał w organizmie 1,36 promila alkoholu. 47‑latek został zatrzymany i trafił do policyjnej izby zatrzymań. W najbliższym czasie usłyszy zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, za co grozi do 3 lat więzienia, wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązkowe świadczenie pieniężne na Fundusz Sprawiedliwości.
Kierowanie samochodem przy stężeniu powyżej 0,5 promila to w świetle polskiego prawa przestępstwo, a nie wykroczenie. Sąd może orzec wobec sprawcy m.in.:
- karę więzienia do 3 lat,
- zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 3 do 15 lat,
- świadczenie pieniężne co najmniej 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Policja przypomina, iż w tym przypadku skończyło się na zniszczonym płocie, słupie i samochodzie, ale przy takim poziomie alkoholu w organizmie o tragedię z udziałem przypadkowych osób było bardzo łatwo
Foto : KMP Rzeszów











