Dwaj byli funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu (obecnie pracujący w SOP) usłyszeli zarzuty składania fałszywych zeznań w sprawie wypadku drogowego z udziałem ówczesnej premier Beaty Szydło. Do zdarzenia doszło w 2017 roku. Mężczyznom grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Ruch prokuratury ws. wypadku z udziałem Szydło. Funkcjonariusze z zarzutami

Wypadek z udziałem z udziałem aut z kolumny rządowej i Fiata Seicento miał miejsce 10 lutego 2017 roku. W wyniku zdarzenia pasażerowie jednego z tych samochodów oraz ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń.
Prokuratura bada m.in., czy w latach 2017–2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.
Wypadek z udziałem Beaty Szydło. Kolejni funkcjonariusze z zarzutami
Śledztwo dotyczy też samego wypadku z udziałem ówczesnej premier. Trzeci wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy oraz zatajania prawdy podczas składania zeznań - w charakterze świadków - przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR co do okoliczności wypadku.
W poniedziałek Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała o postawieniu zarzutów dwóm kolejnym funkcjonariuszom Służby Ochrony Państwa, podczas badanych zdarzeń pracujących w Biurze Ochrony Rządu. Wcześniej te same zarzuty usłyszeli dwaj inni funkcjonariusze.
ZOBACZ: Prokuratura wzywa funkcjonariuszy SOP. W tle wypadek Beaty Szydło
Rzecznik Zbigniew Szpiczko przekazał w opublikowanym komunikacie, iż z podejrzanymi zostały wykonane czynności procesowe. Nie zastosowano wobec nich środków zapobiegawczych. Ze względu na niejawny tryb przesłuchań, nie poinformowano o postawie procesowej oskarżonych.
Za składanie fałszywych zeznań grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Wraca sprawa wypadku Beaty Szydło
Białostocka prokuratura wszczynając swoje śledztwo informowała, iż chodzi o kwestię używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej. Zeznania funkcjonariuszy BOR były dowodami w śledztwie w Krakowie, a potem w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
ZOBACZ: Katastrofa balonu w Zielonej Górze. Żegnają 28-letnią Jagodę Gancarek. "Jesteśmy wstrząśnięci"
W śledztwie krakowskiej prokuratury kierowca Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku.
W połowie marca 2018 r. krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku. W lipcu 2020 r. sąd ten uznał, iż kierowca Fiata jest winien nieumyślnego spowodowania wypadku. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, iż także kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok wobec kierowcy.
Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016–2023, w których stwierdzono nieprawidłowości.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni














