Miało być bosko
Ekaterina Blinova to 29 letnia rosyjska modelka i nauczycielka angielskiego. W 2025 roku kobieta przeniosła się na rajską wyspę Phuket w Tajlandii, chciała żyć w tym przepięknym i słonecznym kraju. Rosjanka zarabiała na utrzymanie pozując, prowadząc swoją stronę internetową, dzieliła się życiem celebrytki, o jakim marzą tysiące ludzi.
Ekaterina regularnie starała się zamieszczać kolejne filmiki i zdjęcia na tle urokliwych krajobrazów Tajlandii. Feralnego dnia, 30 kwietnia 2025 roku, kobieta wybrała się na wycieczkę motocyklową. Wówczas uderzyła w nią ciężarówka. Wszystko wskazuje na to, iż sprawca wypadku zbiegł, zostawiając ciężko ranną kobietę na jezdni. Ktoś jednak wezwał pogotowie ratunkowe i Rosjanka trafiła do szpitala. Jej stan był jednak dramatyczny.
Jak informowała media kuzynka ofiary, Yana Andreeva, Ekaterina doznała poważnego uszkodzenia głowy, miała duże krwawienie wewnątrzczaszkowe. Jeszcze tego samego dnia przeszła operację ratującą życie.
Wtedy okazało się, iż modelka nie wykupiła żadnego ubezpieczenia zdrowotnego na terenie Tajlandii. A koszty leczenia Rosjanki stale rosną. Pierwsza operacja kosztowała prawie 32 tys. zł. Dzienny koszt leczenia Ekateriny to kwota 6 tys. zł. Zadłużenie wobec szpitala rośnie każdej, kolejnej doby. Rodzina próbowała przetransportować nieprzytomną pacjentkę do Rosji, ale to niemożliwe. Kobieta jest utrzymywana w farmakologicznej śpiączce, nikt nie zagwarantuje, iż przeżyje podróż. W każdej chwili może umrzeć. Rodzina jest w rozpaczy, rozpoczęła w internecie zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów leczenia Ekateriny. O wsparcie apeluje jej kuzynka Yana Andreeva: "Doznała bardzo poważnego urazu mózgu. W tej chwili jest w stanie krytycznym na oddziale intensywnej terapii. jeżeli odzyska przytomność, będzie potrzebowała jeszcze co najmniej jednej operacji. Ma zmiażdżoną nogę oraz skrzep krwi w jamie brzusznej, który wymaga usunięcia. jeżeli przeżyje będzie wymagała długotrwałego leczenia i rehabilitacji” - przyznała zmartwiona Yana.
Do Tajlandii zmierza zrozpaczona matka modelki. Tatiana Mosentseva sama jest lekarzem w Rosji. Chce być przy córce i dopilnować jej procesu leczenia: „Nie znam żadnych szczegółów. przez cały czas jestem w szoku” – powiedziała kobieta.
Mnie to się nie przytrafi
Tragiczny wypadek modelki nie jest odosobniony. Bardzo wielu turystów z całego świata przybywa do Tajlandii i nie wykupuje ubezpieczeń zdrowotnych, uważając, iż im się nic nie stanie. Taki błąd popełnił w 2025 roku w listopadzie Łukasz Stępień z Giżycka. Zdrowy i bardzo sprawny mężczyzna, z zawodu fizjoterapeuta, też wybrał się na krótkie wakacje na popularną wyspę Phuket w Tajlandii. W drugi dzień pobytu polski turysta spadł z czwartego piętra hotelu. W nagraniach monitoringu widać jak wychylił się przez zbyt niską balustradę balkonu i wypadł.
W szpitalu okazało się, iż miał bardzo poważne obrażenia, między innymi zapadnięcie płuca. Gdy zobaczyła go rodzina, była w szoku: „Wyglądał, jakby ktoś go pobił!”. Niestety Łukasz też nie wykupił polisy, były z tym jakieś trudności. Wszystkie koszty leczenia musieli pokryć bliscy. Tak, jak w przypadku Ekateriny, krewni byli w fatalnej sytuacji. Nie kryli zmartwienia: „Przez problem z ubezpieczeniem, rachunek za klinikę w Tajlandii rósł z każdym dniem.”
W końcu tajscy lekarze uznali stan Polaka za stabilny na tyle, iż mógł przeżyć transport do ojczyzny. Niestety, doszedł jeszcze rachunek za specjalistyczny lot medyczny, zwany air ambulance: „Kiedy usłyszeliśmy wstępną wycenę, nogi się przed nami ugięły – 900 tys. złotych!” – przyznała rodzina Łukasza. Potem nastąpiły negocjacje ze stroną tajską. W wyniku konsultacji i dobrej woli specjalistów, zredukowano koszty. Bliscy ofiary wypadku podsumowali swoje fundusze, wyszło im, iż do pokrycia wszystkich rachunków brakuje 300 tys. zł. Rozpoczęli akcję zbierania pieniędzy, aby podołać wyzwaniu i pomóc Łukaszowi wrócić do zdrowia. Łukasz w grudniu 2025 roku wrócił do Polski.
Dramaty beztroskich turystów
Jak się okazuje, Tajlandia co roku walczy z ogromną ilością wypadków, którym ulegają przyjezdni. Co najgorsze, większość z turystów lekceważy zdrowy rozsądek, polegając na iluzji szczęścia, które ma ich nie opuszczać. A potem jest dramat i koszmar rodzin z odległych krajów, które dostają do zapłacenia niebotyczne rachunki z tajlandzkich szpitali.
Te historie z przebywającymi w szpitalach cudzoziemcami doprowadziły polityków do podjęcia działań prewencyjnych wobec nieubezpieczonych turystów i rezydentów. Rzecznik tajskiego sektora turystyki powiedział, iż takie incydenty podkreślają znaczenie posiadania odpowiedniego ubezpieczenia medycznego podczas wyjazdu. W Tajlandii trwa właśnie dyskusja na temat wprowadzenia przepisów wymagających od zagranicznych turystów wykupienia ubezpieczenia przed wjazdem do tego kraju. Ta nowa procedura nie tylko miałaby uchronić gości przed ogromnymi kosztami leczenia, będzie także bezpiecznym rozwiązaniem dla sektora medycznego, który jak się okazuje, walczy z rosnącą liczbą niezapłaconych rachunków. Długi przyjezdnych generują problemy w systemie opieki zdrowotnej. Władze posłużyły się przykładem szpitala Vachira Phuket, placówce obsługującej rocznie 400 000 zarejestrowanych mieszkańców i ponad milion turystów.
Według dyrektora szpitala, Weerasaka Lorthongkhama, szpital ponosi ogromne straty leczenia nieubezpieczonych pacjentów zagranicznych. Zagraniczni pacjenci trafiają do tej placówki głównie z dwóch przyczyn, wypadków motocyklowych oraz przedawkowania narkotyków. Jako przykład dyrektor szpitala przytoczył jeden z poważnych przypadków. To sytuacja rosyjskiego turysty, którego danych nie podano. Ten mężczyzna doznał poważnego urazu kręgosłupa, koszt jego leczenia już przekroczyły czyli około 114 tys. złotych. Lekarz przedstawia patową sytuację: „Pacjent może poruszać tylko głową. Leczenie kosztuje fortunę, ale nikt nie płaci. Rodzina jest nieosiągalna, a ambasada może jedynie pomóc w procedurach administracyjnych”.W rezultacie to szpital musi pokryć wszystkie koszty. Przypadek Rosjanina nie jest jedyny. Według Weerasaka problem dotyczy turystów różnych narodowości.
Tajskie Ministerstwo Zdrowia szacuje, iż w skali kraju niezapłacone rachunki pacjentów zagranicznych, wynoszą co najmniej około 11 mln zł.
Obowiązkowe ubezpieczenie turystyczne obowiązuje w wielu regionach, takich jak strefa Schengen (obejmująca 29 państw europejskich), Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), Rosja czy Kuba.
-Niestety, osoby, które wyjeżdżają na dłużej, z reguły unikają zakupu ubezpieczenia, choć ja każdego nawmawiam - mówi Paweł Borsucki, prowadzący grupę podróżniczą na Facebooku. - Jak słyszą, iż za kilka miesięcy trzeba zapłacić na przykład 10 tys. zł, to wierzą, iż jak się coś stanie, zachorują, to wrócą do Polski. A to jest często niemożliwe, a rachunek w szpitalu rośnie. Obowiązkowe ubezpieczenia rozwiązałyby ten problem.
Źródła:
https://www.thesun.co.uk/news/38726246/brit-pensioner-dies-motorcycle-crash-thailand-losing-control/
https://www.thesun.co.uk/news/38726246/brit-pensioner-dies-motorcycle-crash-thailand-losing-control/
https://entertainmentnow.com/news/ekaterina-blinova-crash-coma-phuket/
https://aseannow.com/thailand-news/russian-model-critical-after-phuket-motorbike-crash-r957/
https://www.the-sun.com/news/16164566/model-fights-for-life-after-motorbike-crash-thailand/
https://www.vietnam.vn/pl/thai-lan-muon-buoc-du-khach-mua-bao-hiem-tai-nan-truoc-khi-nhap-canh
https://www.thesun.co.uk/news/38726246/brit-pensioner-dies-motorcycle-crash-thailand-losing-control/











