Przerażające relacje świadków. Oto co stało się w samolocie, który nadał kod oznaczający porwanie

zycie.news 7 godzin temu
Zdjęcie: samolot @pexels


W środę 30 września rejs Flydubai FZ1073 z Dubaju do Tel Awiwu zamienił się w dramatyczną walkę o opanowanie Boeinga 737 MAX. Pierwsze doniesienia mówiły o zwykłej bójce pilotów, później pojawiły się informacje o użyciu noża i możliwej próbie celowego rozbicia samolotu. Relacje osób znajdujących się na pokładzie pokazują, jak kilka mogło dzielić lot od katastrofy.

Samolot ostatecznie bezpiecznie wylądował w mieście Tabuk w Arabii Saudyjskiej. Flydubai potwierdziło, iż wszyscy pasażerowie zostali odnalezieni i są bezpieczni. Okoliczności wydarzeń w kokpicie przez cały czas są jednak badane.

Samolot nagle zaczął spadać. Pasażerowie zaczęli krzyczeć

Lot początkowo przebiegał normalnie. Boeing leciał na wysokości około 34 tys. stóp. W pewnym momencie sytuacja zmieniła się jednak w ciągu sekund.

Dane lotnicze wskazują, iż maszyna zaczęła gwałtownie tracić wysokość. Reuters, powołując się na dane Flightradar24, podał, iż samolot stracił niemal 14 tys. stóp w mniej niż pół minuty. „The Times of Israel” opisuje spadek z około 34 tys. do 17 tys. stóp w czasie krótszym niż minuta, po czym nastąpiło kolejne gwałtowne obniżenie lotu.

Właśnie wtedy w kabinie pasażerskiej wybuchła panika.

Jedna z pasażerek relacjonowała izraelskiej telewizji, iż najpierw usłyszano krzyki. Kiedy otworzyły się drzwi kokpitu, ludzie zobaczyli krew. Według jej relacji jeden z pilotów został zaatakowany niewielkim nożem. Pasażerowie mieli zorientować się, iż załoga utraciła kontrolę nad sytuacją, a maszyna zaczęła gwałtownie nurkować.

– Były momenty, kiedy myśleliśmy, iż nie wyjdziemy z tego żywi – powiedział jeden z pasażerów Channel 12.

„Wszędzie była krew”. Miriam opowiedziała matce, co zobaczyła

Jedną z najbardziej szczegółowych relacji przekazała Miriam, która znajdowała się na pokładzie. Jej matka Yasmin Abu Kasis opowiedziała Reutersowi, czego dowiedziała się od córki.

Miriam miała usłyszeć krzyki, a następnie zobaczyć mężczyznę z nożem oraz pilota znajdującego się na podłodze. Jak przekazała jej matka, w pobliżu było bardzo dużo krwi.

Podobną wersję przedstawiały inne osoby znajdujące się w samolocie. Pasażerowie siedzący dalej od kokpitu początkowo nie wiedzieli, co się dzieje. Słyszeli jedynie krzyki dochodzące z przodu. Chwilę później samolot gwałtownie zanurkował. Associated Press potwierdza, iż pasażerowie rozmawiający z Channel 12 opisywali krzyki oraz nagłe opadanie maszyny.

Pasażerowie ruszyli do kokpitu

Późniejsze relacje wskazują, iż sytuacja nie zakończyła się tylko na starciu dwóch osób znajdujących się w kokpicie.

Według izraelskich źródeł pasażerowie oraz członkowie personelu pokładowego ruszyli na pomoc. Napastnik został obezwładniony. Na jednym z filmów wykonanych już po najbardziej dramatycznej fazie lotu widać rannego pilota leżącego na podłodze poza kokpitem. Pasażerowie udzielają mu pomocy. Obok widoczny jest skrępowany drugi członek załogi.

Na nagraniu słychać również pasażerów mówiących osobie filmującej, iż pomogła uratować samolot.

Inny mężczyzna nagrał wiadomość dla swojej rodziny. Miał zakrwawione ubranie i mówił, iż jeden z pilotów został ciężko ranny, natomiast podejrzany został związany. Żartował później, iż po powrocie będzie musiał zmienić ubranie, ponieważ było całe we krwi.

„Opanowaliśmy sytuację. Potrzebujemy pomocy”

Szczególnie dramatyczny jest kolejny film wykonany jeszcze przed lądowaniem. Widać na nim zakrwawionego mężczyznę, który przekazuje, iż sytuacja została już opanowana.

Informuje, iż samolot zbliża się do lądowania w Tabuk w Arabii Saudyjskiej, a ludzie na pokładzie potrzebują pomocy. Jednocześnie zapewnia, iż pasażerowie są bezpieczni, a najpoważniej poszkodowany został pilot.

W pierwszych minutach pasażerowie sami nie byli pewni, z czym mieli do czynienia, dlatego na nagraniach padają słowa o „porwaniu” i „terrorystach”. Nie oznacza to jednak, iż w tym momencie charakter zdarzenia był już potwierdzony przez służby.

Adam: kilka osób uratowało około 180 ludzi

Pasażer o imieniu Adam powiedział Channel 13, iż po obezwładnieniu napastnika udało się ustabilizować lot.

Według niego decydującą rolę odegrała niewielka grupa osób. Ocenił, iż trzy lub cztery osoby mogły uratować życie wszystkim znajdującym się na pokładzie.

„The Times of Israel” przytacza także relację pasażera Daniela. Wynika z niej, iż na pokładzie znajdowali się inni piloci lecący jako pasażerowie. To oni po wydarzeniach w kokpicie mieli przejąć sterowanie maszyną.

Również „The Times” oraz informacje przypisywane „Jerusalem Post” mówią o dwóch pilotach będących poza służbą, którzy znajdowali się w tylnej części samolotu i pomogli doprowadzić maszynę do bezpiecznego lądowania.

To może być jeden z najważniejszych elementów całej historii. Gdy osoby znajdujące się w kokpicie były ranne lub niezdolne do dalszego prowadzenia samolotu, na pokładzie przypadkowo znajdowali się ludzie posiadający kwalifikacje pilota.

Lekarz i pielęgniarka mieli pomagać rannemu

Z relacji publikowanych po wydarzeniu wynika również, iż pomoc nie ograniczała się do opanowania samej maszyny.

Na pokładzie znajdowały się osoby z przygotowaniem medycznym. Pojawiły się doniesienia, iż lekarz oraz pielęgniarka zajęli się rannym pilotem, podczas gdy inni pasażerowie i członkowie załogi zabezpieczali napastnika i kokpit. Nagrania pokazują rannemu mężczyźnie podawany tlen.

„Modliliśmy się”. Pasażerowie nie wiedzieli, czy przeżyją

Inny świadek powiedział Channel 12, iż ludzie zaczęli odmawiać żydowską modlitwę „Szema Israel”.

Pasażerowie nie znali wówczas szczegółów tego, co wydarzyło się w kokpicie. Wiedzieli jedynie, iż samolot bardzo gwałtownie traci wysokość, słychać krzyki, a później pojawiają się zakrwawione osoby.

– Były chwile, gdy nie wiedzieliśmy, czy z tego wyjdziemy – relacjonował pasażer.

Po bezpiecznym lądowaniu atmosfera całkowicie się zmieniła. W izraelskich mediach pojawiło się nagranie, na którym ludzie klaszczą i śpiewają. „The Times of Israel” zastrzegł jednak, iż nie był w stanie niezależnie potwierdzić autentyczności tego konkretnego filmu.

Almog Italie: Saudyjczycy się nami opiekują

Już po lądowaniu pasażer Almog Italie rozmawiał z Channel 12. Chwalił sposób, w jaki pasażerami zajęli się pracownicy w Arabii Saudyjskiej.

Mówił, iż otrzymują pomoc i w tej chwili muszą polegać na miejscowych służbach. Na zakończenie, już z uśmiechem, powiedział po angielsku: „In Saudi Arabia we trust”.

Dla rodzin oczekujących w Izraelu były to wyjątkowo nerwowe godziny. Bliscy nie mogli przez pewien czas skontaktować się z osobami znajdującymi się na pokładzie.

Rosjanin i Ukrainiec mieli się pobić? Ta wersja gwałtownie obiegła świat

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych pierwszych doniesień była informacja, iż za sterami mieli siedzieć Rosjanin i Ukrainiec, którzy wdali się w bójkę.

Taką wersję przypisywano izraelskiemu Channel 12. W ciągu kilkudziesięciu minut została ona skopiowana przez media w Ukrainie, Rosji i wielu innych krajach. Niektóre publikacje poszły jeszcze dalej, przedstawiając konflikt jako starcie obywatela Rosji z obywatelem Ukrainy.

Problem w tym, iż ta informacja nigdy nie została oficjalnie potwierdzona.

Reuters zwrócił uwagę, iż izraelskie media podawały sprzeczne dane o pochodzeniu pilotów. Część pisała o Rosjaninie i Ukraińcu, natomiast inne źródła wskazywały na obywateli Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Późniejszy materiał „The Times of Israel” podaje, iż kapitan był obywatelem Zjednoczonych Emiratów Arabskich, natomiast drugi pilot miał pochodzić z Omanu. Według aktualnej wersji to drugi pilot miał zaatakować kapitana.

Czy Ukrainiec i Rosjanin byli pilotami-pasażerami i ratowali samolot?

W sieci pojawiło się jeszcze inne twierdzenie: iż Rosjanin i Ukrainiec rzeczywiście znajdowali się na pokładzie, ale nie byli uczestnikami starcia. Mieli być pilotami podróżującymi jako pasażerowie i później pomagać w ratowaniu maszyny.

Na ten moment tej informacji nie da się wiarygodnie potwierdzić.

Potwierdzone w kilku źródłach jest coś nieco innego: na pokładzie rzeczywiście znajdowali się dodatkowi piloci lecący jako pasażerowie i według świadków pomogli przejąć kontrolę nad Boeingiem oraz doprowadzić do lądowania.

Drugi pilot miał zaatakować kapitana

Według najnowszych informacji publikowanych przez Reuters i „The Times of Israel”, izraelscy urzędnicy badają możliwość celowego ataku.

Podejrzenie jest takie, iż drugi pilot miał zaatakować kapitana nożem, a następnie próbować przejąć kontrolę nad samolotem. Personel pokładowy oraz pasażerowie mieli wkroczyć do kokpitu i go obezwładnić. Reuters podkreśla, iż ustalenia pochodzą od anonimowych izraelskich urzędników, natomiast Flydubai nie przedstawiło jeszcze szczegółowego publicznego opisu wydarzeń.

Kapitan i drugi pilot po lądowaniu zostali przewiezieni do szpitala. Informację o hospitalizacji obu członków załogi przekazało lotnisko w Tabuk.

Boeing nadał kod używany przy porwaniu samolotu

Dramatyzm sytuacji pokazują również sygnały wysyłane przez samolot.

Najpierw ustawiono kod transpondera 7700, oznaczający ogólną sytuację awaryjną. Następnie pojawił się 7500 – kod oznaczający bezprawną ingerencję w lot, stosowany między innymi w przypadku porwania maszyny.

Izrael poderwał myśliwce. Premier Benjamin Netanjahu oraz przedstawiciele służb bezpieczeństwa przeprowadzili pilne konsultacje. Ostatecznie samolot skierował się do Tabuk w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej i bezpiecznie wylądował.

Zdjęcia wykonane po lądowaniu wskazują również na poważne uszkodzenie steru kierunku w ogonie Boeinga. Były szef ochrony lotniczej izraelskiego Shin Bet Arik Zer ocenił, iż uszkodzenie mogło powstać wskutek ekstremalnego przeciążenia podczas gwałtownego nurkowania, a nie uderzenia z zewnątrz.

Śledztwo ma wyjaśnić, co naprawdę wydarzyło się w kokpicie

W środę po południu wciąż nie było pełnego oficjalnego raportu wyjaśniającego przebieg zdarzeń.

Flydubai potwierdziło jedynie, iż podczas lotu FZ1073 doszło do „incydentu”, samolot został skierowany do Tabuk i bezpiecznie wylądował. Przewoźnik zapewnił, iż wszyscy pasażerowie są bezpieczni i współpracuje z adekwatnymi władzami.

Znacznie bardziej szczegółowy obraz pochodzi w tej chwili od pasażerów, materiałów wideo i anonimowych izraelskich urzędników. Dlatego część informacji – przede wszystkim motyw działania drugiego pilota i jego dokładne zamiary – przez cały czas wymaga oficjalnego potwierdzenia.

Jedno nie budzi jednak większych wątpliwości: w krytycznym momencie osoby znajdujące się na pokładzie nie pozostały bierne. Część pasażerów i personelu pomogła obezwładnić człowieka w kokpicie, inni zajęli się rannym pilotem, a piloci lecący jako pasażerowie mieli pomóc w przejęciu sterowania. Kilkadziesiąt minut później uszkodzony Boeing znajdował się już bezpiecznie na ziemi.

Idź do oryginalnego materiału