Polak pobity za obronę dziecka z Ukrainy. 60-latek stracił pamięć

shareinfo.pl 1 dzień temu
fot. Pixabay

Ponad 60-letni mieszkaniec Poznania trafił do szpitala wskutek pobicia, które miało być następstwem stanięcia w obronie ukraińskiego dziecka. Jak podaje poznańska telewizja WTK – chłopiec był wyzywany przez grupę mężczyzn w tramwaju. Ofiara nie od razu trafiła do szpitala. Powrocie do domu mężczyzna nagle stracił pamięć i dopiero wówczas został przewieziony przez ratowników na SOR. Rodzina zapowiada złożenie zawiadomienia na policję.

Do zdarzenia doszło w piątek, 17 lipca, między godziną 12:30 a 13:30. Według relacji rodziny miało ono miejsce w jednym z tramwajów linii 10, 15 lub 16 jadących w kierunku osiedla Sobieskiego. Jak przekazała żona poszkodowanego, kilku „podchmielonych” mężczyzn obrażało słownie chłopca z Ukrainy, który nie reagował na zaczepki. Podczas wysiadania jeden z nich miał uderzyć go w głowę, po czym drzwi tramwaju zamknęły się.

„Zamknęły się drzwi, chłopiec został na przystanku, nie zdążył zareagować. Za to odezwał się mój mąż, ponad 60-letni mężczyzna. I zwrócił im uwagę, iż źle robią. Wywiązała się głośna kłótnia. Gdy grupa tych łobuzów wychodziła z tramwaju, jeden z nich opluł męża. Ten zerwał się i wyskoczył za nimi. Zaczęła się szarpanina. Jeden z nich – 2 metrowy osiłek uderzył mocno męża w oko. Mąż miał plastikowe okulary, które trochę zamortyzowały uderzenie. Rozdzieliła ich jakaś dziewczyna” – relacjonuje, cytowana przez WTK, żona pobitego 60-latka.

Problemy zaczęły się po czasie. Pobity 60-latek zaczął tracić pamięć, trafił do szpitala

Poszkodowany wrócił do domu innym tramwajem i opowiedział żonie o zdarzeniu. niedługo potem doszło u niego do nagłej utraty pamięci, obejmującej nie tylko wydarzenia z dnia, w którym doszło do zdarzenia, ale również wcześniejsze lata. Mężczyzna został przewieziony do szpitala i pozostaje pod opieką neurologa.

Rodzina zapowiedziała złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa na Komisariacie Poznań Północ.

„Chcemy nagłośnić sprawę, by zwrócić uwagę ludzi na takie zachowania. Gdyby w tramwaju wszyscy zareagowali, nie tylko mój mąż, może nie doszłoby do tego pobicia” – stwierdziła żona poszkodowanego.

Źródło: Facebook / WTK

Idź do oryginalnego materiału