Cieśnina Ormuz
Sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie się zaostrza. Izrael przeprowadził ataki na terytorium Libanu, co — według Teheranu — stanowi naruszenie rozejmu zawartego między USA a Iranem.
Władze Izraela uznają jednak, iż porozumienie dotyczy wyłącznie relacji między Waszyngtonem a Teheranem i nie obejmuje działań wobec Libanu. Innego zdania jest Iran, który twierdzi, iż naloty łamią warunki zawieszenia broni.
W odpowiedzi Teheran ponownie ograniczył ruch w cieśninie Ormuz — jednym z kluczowych szlaków transportu ropy naftowej. Część tankowców została zatrzymana, a władze Iranu rozważają wycofanie się z porozumienia.
Irańska agencja Tasnim News Agency poinformowała, iż Iran może zerwać rozejm, jeżeli izraelskie ataki będą kontynuowane. Podczas nalotów zginęło kilkadziesiąt osób, a setki zostały ranne.
Israel Defense Forces określiły operację jako „największy skoordynowany atak na terenie Libanu” od początku działań wojskowych. Z kolei Irańska Gwardia Rewolucyjna zapowiedziała odwet, oskarżając Izrael o „okrucieństwa” i naruszenie ustaleń rozejmu.
Tymczasem sekretarz obrony USA Pete Hegseth ocenił, iż Iran został militarnie osłabiony i nie ma innego wyjścia niż utrzymanie porozumienia. W swoim wystąpieniu nazwał amerykańską operację „Epicka Furia” sukcesem.
Hegseth podkreślił, iż USA były w stanie sparaliżować gospodarkę Iranu, ale zdecydowały się na ograniczenie działań. Dodał, iż amerykańskie siły monitorują sytuację w regionie, w tym irańskie zapasy wzbogaconego uranu.
Według Waszyngtonu zawarte porozumienie ma uniemożliwić Iranowi rozwój broni jądrowej, a jego przestrzeganie będzie ściśle kontrolowane w najbliższych tygodniach.











