Jeszcze w sobotę wydawało się, iż Rajd Finlandii przybliży Sébastiena Ogiera do historycznego, dziesiątego tytułu mistrza świata. Kilka sekund i jeden błąd przekreśliły jednak niemal cały dorobek Francuza. Mimo to dziewięciokrotny czempion nie zamierza składać broni. Ogłosił, iż wystartuje we wszystkich czterech pozostałych rundach sezonu, a jego cel pozostaje niezmienny – wygrać każdy z nich i do końca walczyć o mistrzostwo.

Ogier przez większą część Rajdu Finlandii kontrolował przebieg rywalizacji. Od piątkowego poranka był liderem i wydawało się, iż pewnie zmierza po kolejne zwycięstwo. Wszystko zmieniło się podczas drugiego przejazdu odcinka Västilä, gdzie jego Toyota GR Yaris Rally1 przy dużej prędkości wypadła z trasy i kilkukrotnie dachowała.
Francuz oraz zastępujący Vincenta Landaisa Julien Ingrassia samodzielnie opuścili samochód, jednak zostali przetransportowani śmigłowcem do szpitala na badania. Jak ujawniono później, Ogier doznał lekkiego wstrząśnienia mózgu i spędził noc pod obserwacją, zanim wrócił do domu w Niemczech.
Wycofanie z rajdu kosztowało go bardzo wiele. Obrońca tytułu spadł na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata i traci już 62 punkty do lidera, swojego zespołowego kolegi z Toyoty Elfyna Evansa.
Początkowo pojawiły się spekulacje, iż tak poważny wypadek może oznaczać przedwczesne zakończenie sezonu, a choćby kariery 42-letniego Francuza. Sam zainteresowany gwałtownie rozwiał jednak wszelkie wątpliwości.
„Po świetnym rajdzie Finlandia oczywiście nie zakończyła się tak, jak planowaliśmy, a nasze szanse na mistrzostwo praktycznie przepadły. Przed nami jednak jeszcze cztery rundy i wraz z Vincentem Landais będziemy na starcie z jednym celem – wygrać wszystkie” – napisał Ogier w mediach społecznościowych.
To jednocześnie oznacza zmianę wcześniejszych planów. Jeszcze przed sezonem Francuz zapowiadał start w dziesięciu rundach mistrzostw świata, czyli o jednej mniej niż rok wcześniej. Wszystko wskazuje jednak na to, iż chęć walki o rekordowy, dziesiąty tytuł skłoniła go do rozszerzenia programu o wszystkie pozostałe rajdy sezonu.
Już w Paragwaju do kokpitu Toyoty wróci także jego etatowy pilot Vincent Landais. W Finlandii zastępował go Julien Ingrassia, który zakończył karierę po sezonie 2021 i jednorazowo wrócił do rajdówki, aby pomóc dawnemu partnerowi.
Po wypadku nie brakowało również teorii dotyczących przyczyny opuszczenia trasy przez Toyotę. Wątpliwości wyrażał choćby zastępca szefa zespołu Juha Kankkunen, sugerując możliwość awarii technicznej. Analiza samochodu nie potwierdziła jednak takich przypuszczeń.
Dyrektor techniczny Toyoty Tom Fowler poinformował, iż zespół nie wykrył żadnej usterki zawieszenia ani innych elementów samochodu. Dane telemetryczne wskazały jedynie, iż Toyota w miejscu wypadku jechała nieco szybciej niż pozostałe załogi.
Choć sytuacja w klasyfikacji mistrzostw świata stała się dla Ogiera niezwykle trudna, Francuz nie zamierza odpuszczać. Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery rajdy – w Paragwaju, Chile, Sardynii i Arabii Saudyjskiej. Aby realnie myśleć o historycznym dziesiątym tytule, dziewięciokrotny mistrz świata będzie musiał nie tylko regularnie wygrywać, ale także liczyć na potknięcia Elfyna Evansa i pozostałych rywali.
Po dramatycznym weekendzie w Finlandii jedno jest jednak pewne – Ogier nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.













![70 lat legendy na czterech kołach. Wyjątkowa wystawa Chevroletów Corvette podczas Fanny Days w Krowiarkach [ZAPOWIEDŹ]](https://www.naszrybnik.com/photos/1785780513chevrollet2-2-1-.jpg)