Wystarczył jeden nielegalny manewr, by na jaw wyszła sytuacja, która mrozi krew w żyłach. Policjanci z Nowej Dęby zatrzymali do kontroli kierowcę fiata, który zawracał w miejscu niedozwolonym. gwałtownie okazało się, iż to dopiero początek problemów 63-latka. Za kierownicą siedział mieszkaniec powiatu stalowowolskiego. W samochodzie podróżował też jego 12-letni wnuk. Podczas kontroli funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości mężczyzny. Wynik był jednoznaczny , blisko 1,51,5 promila alkoholu w organizmie.
Policjanci zatrzymali kierowcy prawo jazdy. Teraz 63-latek odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Czytaj również:
Na tym jednak sprawa może się nie skończyć. Jak informują mundurowi, analizowane są wszystkie okoliczności zdarzenia, a odpowiedzialność mężczyzny może zostać rozszerzona także o narażenie pasażera na niebezpieczeństwo.
Policja przypomina, iż jazda po alkoholu to nie błąd, ale realne zagrożenie dla życia i zdrowia zarówno kierowcy, jak i innych uczestników ruchu. W tym przypadku szczególnie bulwersuje fakt, iż nietrzeźwy mężczyzna przewoził w aucie własnego wnuka.
Policja regularnie przypomina, iż problem pijanych kierowców wciąż pozostaje poważny. Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, każdego roku funkcjonariusze ujawniają dziesiątki tysięcy nietrzeźwych uczestników ruchu drogowego. Tylko w 2025 roku zatrzymano ich ponad
90 tysięcy, a alkohol przez cały czas pozostaje jedną z głównych przyczyn tragicznych w skutkach zdarzeń na polskich drogach. Funkcjonariusze podkreślają, iż choćby niewielka ilość alkoholu znacząco obniża koncentrację, refleks i ocenę sytuacji.













