Każdego lata na stronie policja.pl pojawia się to samo, ponure narzędzie – interaktywna mapa Polski usiana punktami, z których każdy oznacza czyjąś śmierć na drodze. W tym roku, w ósmej już edycji akcji „Wypadki drogowe ze skutkiem śmiertelnym – Wakacje 2026”, licznik zdążył urosnąć do poziomu, który daje do myślenia choćby tym, którzy widzieli już poprzednie edycje tej mapy.
Taśma policyjna. Zdjęcie poglądowe. | Fot. Warszawa w Pigułce.Od początku wakacji, nie licząc ostatniej doby, na polskich drogach doszło do 133 wypadków ze skutkiem śmiertelnym, a w ciągu ostatnich 24 godzin doszło do kolejnych dwóch. Łącznie z 22 przypadkami, w których poszkodowany zmarł już po wypadku, w okresie do 30 dni od zdarzenia, licznik na mapie pokazuje 157 zarejestrowanych pozycji. Warto podkreślić, iż mapa liczy wypadki, a nie samą liczbę ofiar – w jednym zdarzeniu może zginąć więcej niż jedna osoba, więc rzeczywista liczba zabitych bywa wyższa niż liczba wypadków.
Rok temu tegoroczne wakacje zamknęły się bilansem 315 ofiar
Skalę tegorocznych liczb najłatwiej ocenić w zestawieniu z poprzednim sezonem. W całych wakacjach 2025 roku na polskich drogach zginęło 315 osób – o 60 mniej niż rok wcześniej, w 2024 roku, ale wciąż bardzo dużo jak na kilka letnich miesięcy. Największą grupę ofiar stanowili wtedy kierowcy samochodów osobowych – 120 spośród wszystkich zabitych. Czy tegoroczny bilans, przy obecnym tempie 135 wypadków w niespełna sześć tygodni wakacji, zamknie się wyżej czy niżej od zeszłorocznego, pokaże dopiero koniec sierpnia – dane z map z kolejnych lat pokazują, iż tempo przybywania wypadków nie jest równomierne i potrafi przyspieszać w szczycie sezonu urlopowego oraz w długie weekendy.
Pojedyncze weekendy potrafią zaważyć na całym bilansie w sposób nieproporcjonalny do ich długości. Już pierwszy wakacyjny weekend tego roku, od 26 do 28 czerwca, przyniósł na Mazowszu 17 wypadków, w których zginęły dwie osoby, a 19 zostało rannych – w tym samym czasie policjanci zatrzymali na Mazowszu aż 31 nietrzeźwych kierowców, zanim zdążyli spowodować kolejne tragedie. Wcześniej, jeszcze przed wakacjami, równie tragiczny w skutkach bywał niejeden zwykły weekend – w połowie maja na mazowieckich drogach w ciągu dwóch dni doszło do 16 wypadków z dwiema ofiarami śmiertelnymi i 23 rannymi. Liczby te pokazują, iż problem nie jest wyłącznie wakacyjny, ale to właśnie okres urlopowy, z większym natężeniem ruchu i dłuższymi trasami pokonywanymi przez zmęczonych kierowców, systematycznie go pogłębia.
20 tysięcy ekranów w kraju ma nie pozwolić zapomnieć o liczbach
Mapa nie jest wyłącznie narzędziem statystycznym umieszczonym gdzieś w zakamarkach strony policji – w tym roku, podobnie jak w poprzednich edycjach, do akcji włączyła się firma Screen Network, która wyświetla ją na ponad 20 tys. ekranów reklamowych w całym kraju, między innymi przy głównych ciągach komunikacyjnych, na dworcach, stacjach paliw i w centrach handlowych. Zamysł jest prosty – kierowca stojący na stacji benzynowej czy czekający na pociąg ma zobaczyć nie tylko suchą liczbę, ale wizualizację pokazującą, gdzie i jak często dochodzi do tragedii, zanim sam wsiądzie za kierownicę.
Policja w komunikatach towarzyszących mapie przypomina, iż za każdym punktem stoi konkretna, ludzka historia, a nie abstrakcyjna statystyka – i iż przyczyną bywają rzeczy pozornie błahe: chwila brawury, zignorowanie ograniczenia prędkości, zlekceważenie własnego zmęczenia czy senności za kierownicą. Instytut Transportu Samochodowego, komentujący tegoroczną edycję akcji, ujmuje to jednym zdaniem: wakacje to czas odpoczynku, ale na drodze nie ma wakacji od ostrożności. Mapa, mimo iż dosadna w przekazie, ma właśnie o tym przypominać każdego dnia aż do końca sezonu urlopowego.



![Koszmarny wypadek podczas prac polowych. Rolnik został uwięziony w maszynie [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/763722509_122134401777191249_258350928825725536_n.jpg)







