Opony to jedyny punkt styku samochodu z asfaltem. Powierzchnia ta jest kilka większa od powierzchni ludzkiej dłoni. Gdy zabraknie na niej nacięć bieżnika:
Zjawisko aquaplaningu występuje natychmiast – woda nie jest odprowadzana, a auto zaczyna „płynąć” po asfalcie jak motorówka.
Kierowca traci jakąkolwiek kontrolę nad kierunkiem jazdy – ruchy kierownicą nie przynoszą żadnego efektu.
Droga hamowania wydłuża się choćby kilkukrotnie, zamieniając próbę zatrzymania w ślizg ku katastrofie.
Kompletny brak wyobraźni
Wypadek w Lublinie to podręcznikowy, choć potwornie bolesny przykład tego, jak ignorowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa niszczy ludzkie życie. Grupa młodych ludzi wsiadła do niesprawnego technicznie, mocnego samochodu, ignorując warunki panujące na drodze.
Efekt? Śmierć rówieśniczki, ciężkie urazy siedmiu osób (w tym niewinnych pasażerów taksówki) oraz trauma, która zdeterminuje resztę życia młodego kierowcy. Prokuratura już prowadzi śledztwo, a za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grożą wieloletnie wyroki więzienia.
Ku przestrodze: Sprawdź swoje auto dzisiaj
Niech ta lubelska tragedia nie będzie tylko kolejną smutną statystyką w porannych wiadomościach. To bezpośrednie ostrzeżenie dla Ciebie, Twoich bliskich i znajomych.
Zejdź na parking i sprawdź opony. Polskie prawo wymaga bieżnika o głębokości minimum 1,6 mm, jednak eksperci alarmują: opona letnia poniżej 3 mm i zimowa poniżej 4 mm drastycznie tracą swoje adekwatności.
Nie bądź biernym pasażerem. Widzisz, iż auto znajomego ma zniszczone opony, niesprawne hamulce lub kierowca zamierza jechać zbyt szybko? Nie wsiadaj. Twoja odmowa i twarde „nie” mogą uratować Ci życie.
Dostosuj prędkość do realiów, nie do znaków. Ograniczenie prędkości to maksimum w idealnych warunkach. Śliska nawierzchnia, noc i zakręty wymagają zdjęcia nogi z gazu. Droga nie wybacza błędów, a zaniedbania techniczne mszczą się w najmniej oczekiwanym momencie. Zadbaj o stan swojego pojazdu, zanim zakręci nim los.
Foto: KMP Lublin 












