Piątkowy (11.09) protest maszynistów będzie trwał krócej, niż pierwotnie planowano – poinformował szef Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętek. Kolejarze zapowiedzieli go po tym, jak wczoraj (09.09) doszło do tragicznego wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych. Zginęła w nim 39-letnia kobieta.
W czwartek (10.09) o godz. 14:00 kolejarze spotkali się z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. Zapowiedź protestu była zdecydowaną reakcją związku maszynistów na tragedię. Po spotkaniu z ministrem infrastruktury kolejarze postanowili ograniczyć jutrzejszy protest.
Protest kolejarzy
W najbliższy piątek, 11 września, maszyniści będą przekraczać przejazdy kolejowe z prędkością 20 km/h. Początkowo kolejarze protestować mieli w godzinach od 0:00 do 23:59. Jak przekazał Leszek Miętek, protest ma zakończyć się już w południe. Szef związku dodał, iż zmiana formuły protestu jest związana z propozycją ministra infrastruktury dotyczącą powołania zespołów, które zdiagnozują zagrożenia i wypracują metody ich neutralizacji.
Reakcja Urzędu Transportu Kolejowego
W rozmowie z reporterką Polskiego Radia RDC Miętek zaznaczył, iż za kwestie kolei i bezpieczeństwa odpowiada jednak nie tylko resort infrastruktury.
– Jest już reakcja prezesa urzędu transportu kolejowego, rozmawiałem z nim i mam zaproszenie na spotkanie komisji bezpieczeństwa w środę. Za bezpieczeństwo nie odpowiada tylko minister infrastruktury, odpowiadają i parlamentarzyści, i urząd transportu kolejowego – wyjaśnił szef ZZMK.

Tragiczny wypadek na kolei
Do tragicznego wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych (woj. mazowieckie) k. Przysuchy doszło w środę, 9 września, ok. godz. 11:30. Pociąg, którym podróżowało ok. 120 pasażerów, uderzył w samochód ciężarowy. Sześć wagonów pociągu, łącznie z lokomotywą, wykoleiło się. Zginęła 39-letnia pasażerka. Kierowca ciężarówki, maszynista pociągu i inny pasażer są w stanie ciężkim. Bezpośrednio po zdarzeniu poszkodowanych było kilkadziesiąt innych osób.
W środę premier Donald Tusk ocenił, iż katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, iż trzeba natychmiast rozpocząć pilną pracę nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe.
Minister infrastruktury zapowiedział w środę wprowadzenie przepisów umożliwiających zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące każdemu kierowcy, który na czerwonym świetle wjedzie na przejazd kolejowy. Projekt zmian w przepisach ma być gotowy na następne posiedzenie Rady Ministrów. Klimczak zaznaczył, iż zachowania, "które prowadzą do katastrofy, utraty życia, będą bardzo surowo karane". – Tutaj sąd będzie zobligowany do kary więzienia, ale także do zabrania uprawnień na określony czas – powiedział.











