Gwałtowne starcia na Bałkanach. Ponad 300 rannych w 10 dni

polsatnews.pl 1 godzina temu

Tysiące osób wzięły udział w sobotnim proteście antyrządowym w stolicy Albanii. W Tiranie doszło do gwałtownych starć z policją, która użyła gazu łzawiącego, armatek wodnych i strzelała gumowymi pociskami. Dziennikarza spryskano gazem łzawiącym. Według władz od połowy października w zamieszkach rannych zostało ponad 300 osób. Protestujący domagają się dymisji premiera Ediego Ramy.

Hameraldi Agolli/Associated Press/East News
Gwałtowne zamieszki w Tiranie. Starcia demonstrantów z policją

Tysiące demonstrantów wyszły w sobotę na ulice Tirany, gdzie ponownie doszło do gwałtownych starć z policją. Jak relacjonuje agencja AFP, zamieszki wybuchły w pobliżu Ministerstwa Edukacji, które stało się jednym z głównych miejsc antyrządowych protestów.

Grupa uczestników manifestacji zaczęła obrzucać budynek kamieniami. Wiele jego okien zostało wybitych już podczas wcześniejszych demonstracji. Funkcjonariusze odpowiedzieli gazem łzawiącym, armatkami wodnymi i gumowymi pociskami.

Jak informuje Reuters, podczas sobotnich zamieszek demonstranci podpalili również wejście do Ministerstwa Rolnictwa. Po interwencji funkcjonariuszy protestujący rozproszyli się i przenieśli w kilka innych części Tirany.

🔴 #AHORA | Violentas protestas estudiantiles sacuden Tirana, Albania. Manifestantes chocan con la policía exigiendo la renuncia de Edi Rama, mejoras educativas y el fin de megaproyectos turísticos bajo la consigna "Albania no se vende". https://t.co/xOK61eXrFO

— Mundo en Conflicto 🌎 (@MundoEConflicto) October 24, 2026

Według albańskiego portalu Shekulli starcia trwały od godz. 14:30. Wśród protestujących byli studenci oraz sympatycy opozycyjnej Partii Demokratycznej. Policja wyposażyła także pojazdy z armatkami wodnymi w kamery wysokiej rozdzielczości, które mają umożliwić identyfikację osób dopuszczających się przemocy.

ZOBACZ: Awantura na całego w parlamencie Albanii. Politycy zaczęli się szarpać


Od połowy października demonstranci regularnie ścierają się z policją. Według władz w dotychczasowych zamieszkach rannych zostało ponad 300 osób, zarówno uczestników protestów, jak i funkcjonariuszy. Dziesiątki demonstrantów zatrzymano.

Protesty w Albanii. Studenci domagają się lepszych warunków życia

W sobotniej demonstracji uczestniczyli również wykładowcy akademiccy, nauczyciele i artyści. Protestujący sprzeciwiają się korupcji, pogarszającym się warunkom kształcenia oraz sytuacji gospodarczej kraju.


- Jesteśmy tutaj z jednego powodu: chcemy zostać w naszym kraju i nie musieć marzyć o życiu gdzie indziej. Chcę mieć tutaj przyszłość - powiedziała agencji AFP Rosela Mira, studentka pierwszego roku medycyny.

Jej siostra, uczennica szkoły średniej, zwróciła uwagę na trudne warunki nauki. Jak wskazała, klasy w jej szkole liczą choćby 40 uczniów, a placówka nie dysponuje odpowiednim wyposażeniem, w tym laboratoriami.


Od upadku komunizmu w latach 90. Albanię opuściło ponad 1,5 mln osób. w tej chwili kraj liczy około 2,3 mln mieszkańców, a średnie miesięczne wynagrodzenie brutto wynosi 930 euro.


- Musimy pracować na kilku etatach, żeby pomagać rodzicom, którzy otrzymują bardzo niskie emerytury - powiedziała AFP Fabiola Nikaj, studentka trzeciego roku prawa.

ZOBACZ: Gorąco we Francji, zmobilizowano tysiące mundurowych. Pierwsze zatrzymania


Na transparentach uczestników sobotniej manifestacji pojawiły się hasła "Bez przemocy", "Przejrzystość" oraz "Demokracja w niebezpieczeństwie".

Zamieszki w Tiranie. Dziennikarz News24 miał ucierpieć podczas interwencji policji

W trakcie sobotnich protestów doszło również do incydentu z udziałem dziennikarza stacji News24. Jak poinformowało Albańskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (AGSH), reporter Klevin Muka miał zostać spryskany przez policjantów gazem pieprzowym podczas wykonywania obowiązków zawodowych.

😡News24 journalist Klevin Muka sustained injuries during the protest, allegedly after being sprayed with pepper-water by the police. He has suffered severe burns on his body. https://t.co/l7qaCPYQu3

— Urim.Duka (@Urim50302666) October 24, 2026

Organizacja potępiła domniemane użycie siły wobec reportera i zaapelowała do policji o wyjaśnienie okoliczności zdarzenia oraz przeprowadzenie bezstronnego dochodzenia.


Według AGSH od rozpoczęcia obecnej fali protestów odnotowano 43 zgłoszone incydenty dotyczące dziennikarzy i mediów. Wśród nich znalazły się przypadki przemocy fizycznej, gróźb, utrudniania pracy reporterom oraz ataków słownych ze strony polityków.


Stowarzyszenie zaapelowało również do albańskiej Agencji Nadzoru Policyjnego o rzetelne zbadanie wszystkich zgłoszeń dotyczących przemocy wobec przedstawicieli mediów.

Albania. Demonstranci żądają dymisji premiera Ediego Ramy

Antyrządowe protesty rozpoczęły się w maju. Ich bezpośrednią przyczyną była kontrowersyjna inwestycja hotelowa powiązana z rodziną prezydenta USA Donalda Trumpa. Według naukowców przedsięwzięcie doprowadziło do nieodwracalnych szkód na dotychczas nienaruszonym odcinku albańskiego wybrzeża.

ZOBACZ: Kreml dostrzegł masowe protesty w Europie. Pieskow grzmi o poważnym kryzysie


Z czasem demonstracje przekształciły się w szerszy ruch sprzeciwu wobec korupcji i sytuacji politycznej w kraju. Uczestnicy protestów domagają się ustąpienia premiera Ediego Ramy, który oskarżył zagraniczne podmioty o podsycanie przemocy. Wskazał przy tym Rosję i Iran jako źródła internetowej dezinformacji.


Szef albańskiego rządu wezwał jednocześnie demonstrantów do dialogu. W sobotę przed siedzibą władz ustawiono prowizoryczny betonowy stół otoczony czerwonymi poduszkami, symbolizujący zaproszenie do rozmów. Miejsca pozostały jednak puste, a później protestujący podpalili poduszki.

🇦🇱 Albania’s PM left pillows outside his office to invite students to talk, and opposition supporters burned them From there they headed to the education ministry in Tirana, where students were also protesting, as police sprayed crowds with water cannons. Students have spent over a week protesting high university fees and corruption, and some now want Rama, PM since 2013, to quit. Rama promised an answer “within a matter of hours or days,” but warned that anyone behind the violence will face a long, tough response. Hard to talk things over when the pillows are on fire. Source: Euronews / Writer: Daniyal

— Mario Nawfal (@MarioNawfal) October 24, 2026

Demonstranci podkreślają, iż nie utożsamiają się z żadną partią polityczną. Podczas manifestacji skandowali zarówno "Rama do więzienia", jak i "Berisha do więzienia", odnosząc się do premiera oraz wieloletniego lidera opozycji Salego Berishy.


- Jest mnóstwo gniewu. To nie jest tylko kwestia studentów ani walki o środowisko. Chodzi o prawa obywatelskie i praworządność - powiedziała AFP aktywistka Sidorela Vatnikaj, nazywając protesty "rewolucją".

WIDEO: Latająca Tesla. Elon Musk zaprezentował samochód przyszłości
Idź do oryginalnego materiału