Do groźnie wyglądającego wypadku doszło w sobotni wieczór na drodze krajowej nr 97, na rondzie im. Jacka Kuronia w Rzeszowie. Kierujący skodą, jadąc w kierunku ulicy Lwowskiej, przejechał przez rondo i doprowadził do zderzenia z osobowym BMW. Siła uderzenia była na tyle duża, iż na miejsce skierowano pokaźny zespół służb ratunkowych.
Trzy osoby poszkodowane
Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż skoda poruszała się DK97 w stronę ul. Lwowskiej. Na rondzie im. Jacka Kuronia kierowca przejechał przez jego obszar i zderzył się z prawidłowo jadącym BMW. Uderzenie było poważne – uszkodzenia obu pojazdów uniemożliwiły ich dalszą jazdę, a pasażerowie wymagali pomocy medycznej.
Obrażenia odnieśli obaj kierowcy oraz pasażerka BMW. Na miejscu interweniowały zespoły ratownictwa medycznego, które udzieliły poszkodowanym pierwszej pomocy, a następnie przewiozły ich do szpitala na szczegółowe badania. Dokładne okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane w toku policyjnego postępowania.
Ruch przekierowany na ul. Rzecha
Wypadek sparaliżował ruch w tym newralgicznym punkcie miasta. Rozbite auta oraz działania strażaków, policjantów i ratowników medycznych spowodowały konieczność czasowego zablokowania przejazdu przez rondo.
Funkcjonariusze podjęli decyzję o przekierowaniu samochodów na ul. Rzecha. Kierowcy podróżujący w tej części Rzeszowa musieli liczyć się z utrudnieniami i wydłużonym czasem dojazdu. Na miejscu ruchem kierują policjanci, którzy apelują o stosowanie się do wydawanych poleceń do czasu zakończenia czynności służb.
Silna mgła nad Rzeszowem. Apel o ostrożność
Dzień wypadku upływał w Rzeszowie pod znakiem bardzo trudnych warunków drogowych. Nad miastem utrzymuje się gęsta mgła, miejscami drastycznie ograniczająca widoczność. W takich okolicznościach każdy błąd za kierownicą może mieć poważne konsekwencje.
Służby po raz kolejny przypominają o konieczności dostosowania prędkości do warunków na drodze, zachowania większych odstępów między pojazdami i rezygnacji z gwałtownych manewrów. W mgle kierowca ma mniej czasu w reakcję, a przeszkody czy inne pojazdy mogą pojawić się przed maską niemal nagle.
Choć rzeczywiste przyczyny wypadku wyjaśni dopiero policyjne dochodzenie, zdarzenie na DK97 jest kolejnym przypomnieniem, iż w trudnych warunkach atmosferycznych choćby chwila nieuwagi może zakończyć się szpitalem zamiast spokojnym powrotem do domu.











