Kolizja na przejeździe kolejowym w BieniewicachDo niebezpiecznego zdarzenia doszło 25 lipca 2026 roku na ulicy Purzyckiego w Bieniewicach, w powiecie warszawskim zachodnim. Przed godziną 22:00 dyżurny komisariatu policji w Błoniu otrzymał zgłoszenie o kolizji na przejeździe
kolejowym.Na miejsce skierowano policjantów z ogniwa patrolowo-interwencyjnego oraz funkcjonariuszy ruchu drogowego. Według ustaleń śledczych kierujący samochodem marki Citroen C8 uderzył w tył jadącego przed nim
auta.Na torach pozostały liczne fragmenty uszkodzonych pojazdów. Najechał na nie pociąg pasażerski PKP Intercity jadący z Kołobrzegu do Warszawy Wschodniej. W konsekwencji wdrożona została procedura awaryjnego zatrzymania skł
adu.Prokuratura uznała, iż w ten sposób kierowca sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lą
dowym.Miał około trzech promili alkoholuKierowcą citroena miał być Krzysztof T. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało około trzech promili
alkoholu.Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim zarzuca mu prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości oraz sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Według śledczych mężczyzna dopuścił się czynu w warunkach recydywy.– Kierując pojazdem osobowym marki Citroen C8, pozostając w stanie nietrzeźwości, będąc wcześniej wielokrotnie prawomocnie skazanym za prowadzenie pojazdów mechanicznych w stanie nietrzeźwości, w okresie obowiązywania czterech dożywotnich zakazów prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, spowodował kolizję na przejeździe kolejowym – przekazał Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w
Warszawie.Cztery dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdówKrzysztof T. miał już cztery dożywotnie zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Zostały one orzeczone przez sądy w Pruszkowie, Grodzisku Mazowieckim, Kolbuszowej oraz Żyrardowie.Z ustaleń prokuratury wynika także, iż podejrzany był wcześniej wielokrotnie skazywany za prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwoś
ci.Od 29 grudnia 2019 roku do 25 grudnia 2022 roku odbywał karę trzech lat pozbawienia wolności, orzeczoną wyrokiem łącznym za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu w warunkach recydywy.„Zachowywał abstynencję, ale były jego imieniny”Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu. Podczas składania wyjaśnień miał tłumaczyć, iż przez kilka lat nie pił alkoholu.– Wyjaśnił, iż przez kilka lat zachowywał abstynencję, ale w dniu zdarzenia były jego imieniny – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w
Warszawie.Po przesłuchaniu prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Wniosek uzasadniono między innymi potrzebą ochrony bezpieczeństwa powszechnego oraz ograniczeniem ryzyka, iż mężczyzna ponownie spowoduje poważne zdarzenie drogowe.Sąd przychylił się do stanowiska prokuratury i zastosował wobec Krzysztofa T. tymczasowe
aresztowanie.Podejrzanemu może grozić kara do 12 lat pozbawienia wolnoś
ci.Czytaj też: