Fałszywy alarm to nie żart. Kiedy „zabawa” angażuje służby ratunkowe

gazeta-lubon.pl 2 godzin temu

Niedawne działania służb w Luboniu po raz kolejny pokazały, jak ogromne siły i środki mogą zostać uruchomione na podstawie informacji o możliwym zagrożeniu życia. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny, który miał wejść do stawu i z niego nie wyjść. W takich sytuacjach nie ma miejsca na kalkulowanie, czy informacja jest prawdziwa, służby muszą zakładać najpoważniejszy scenariusz i działać natychmiast.

Na miejsce skierowano liczne zastępy oraz specjalistyczny sprzęt. W poszukiwaniach wykorzystywano między innymi drony, roboty i sonary. Ratownicy przez blisko dwie godziny prowadzili działania, ponieważ każda kolejna minuta mogła decydować o ludzkim życiu. Ostatecznie, w wyniku ustaleń policji i kontaktu z osobą zgłaszającą, pojawiły się informacje wskazujące, iż opisywane zdarzenie najprawdopodobniej w ogóle nie miało miejsca.

Jeden telefon uruchamia cały system

Warto uświadomić sobie, co dzieje się po drugiej stronie telefonu alarmowego. Informacja o osobie tonącej czy zaginionej powoduje uruchomienie całego łańcucha działań. Dyspozytorzy kierują na miejsce straż pożarną, policję i w zależności od charakteru zdarzenia kolejne wyspecjalizowane jednostki oraz sprzęt. To nie są tylko samochody stojące przez chwilę na sygnałach. To ratownicy, operatorzy specjalistycznego sprzętu, czas ich pracy, paliwo i wyposażenie, a przede wszystkim czasowa niedostępność tych sił w innych miejscach.

W tym samym czasie może bowiem dojść do pożaru, wypadku drogowego, zatrzymania krążenia czy innego rzeczywistego zagrożenia życia. Zastęp, który prowadzi działania związane z nieprawdziwym zgłoszeniem, może być właśnie tym zastępem, którego zabraknie kilka minut później gdzie indziej.

„Dla żartu” może oznaczać poważne konsekwencje

Celowe przekazywanie nieprawdziwych informacji służbom ratunkowym nie jest niewinnym żartem. W zależności od okoliczności takie zachowanie może wiązać się również z odpowiedzialnością prawną. Szczegółową kwalifikację każdego przypadku ustalają adekwatne organy. Dlatego apelujemy szczególnie do młodych osób, ale również do rodziców i opiekunów: numer alarmowy 112 służy do zgłaszania rzeczywistych sytuacji wymagających pomocy. Nie należy wymyślać zdarzeń, celowo wprowadzać operatora w błąd ani zgłaszać sytuacji „dla zabawy”. jeżeli natomiast naprawdę widzimy coś niepokojącego i nie jesteśmy pewni, czy ktoś potrzebuje pomocy – lepiej zadzwonić i zgodnie z prawdą opisać to, co widzieliśmy. Nikt nie oczekuje od zgłaszającego diagnozy sytuacji. Oczekuje się przede wszystkim prawdziwych i możliwie dokładnych informacji.

Odpowiedzialność może uratować komuś życie

Jako strażacy zawsze będziemy reagować na informacje o możliwym zagrożeniu życia. Wolimy pojechać i przekonać się, iż pomoc nie jest już potrzebna, niż zignorować sytuację, w której ktoś rzeczywiście walczy o życie. Jest jednak ogromna różnica pomiędzy zgłoszeniem dokonanym w dobrej wierze a świadomym wprowadzeniem służb w błąd.

Wywoływanie fałszywych alarmów jest w Polsce surowo karane przez Kodeks Wykroczeń (art. 66): areszt lub ograniczenie wolności dla sprawcy. Grzywna do wysokości 1500 zł. Nawiązka do 1000 zł na rzecz instytucji w celu pokrycia kosztów niepotrzebnej interwencji. Służby ratunkowe zawsze działają według zasady prymatu ludzkiego życia – lepiej sprawdzić jedno zgłoszenie za dużo, niż o jedno za mało. Niemniej jednak, świadomość społeczna dotycząca konsekwencji blokowania systemu jest kluczowa dla bezpieczeństwa nas wszystkich.

Dlatego prosimy: nie traktujmy numerów alarmowych i pracy służb jako elementu żartu czy zabawy. Za każdym wyjazdem stoją ludzie, sprzęt i czas. A w ratownictwie właśnie czas bardzo często jest najcenniejszy.

Marek Maciejewski

OSP Luboń

Idź do oryginalnego materiału