Hayden Paddon prowadzi po pierwszej pętli Rajdu Paragwaju. Nowozelandczyk, wracający do rywalizacji na szutrze w samochodzie najwyższej kategorii po ośmiu latach, wykorzystał serię problemów rywali i na piątkowym serwisie ma 23,9 sekundy przewagi nad Joshem McErleanem. Trzeci Elfyn Evans traci do lidera kolejne 2,8 sekundy.
Poranna część jedenastej rundy mistrzostw świata przyniosła ogromną liczbę problemów. Początek należał do Olivera Solberga. Kierowca Toyoty wygrał pierwszy odcinek Cambyreta z przewagą 3,1 sekundy nad Adrienem Fourmaux, a na kolejnej próbie, Nueva Alborada, powiększył przewagę do 7,1 sekundy. Paddon był wówczas drugi, a Fourmaux trzeci.
Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie na 33,88-kilometrowym odcinku Yerbatera.
Jeszcze na pierwszej próbie z rywalizacji wypadł Takamoto Katsuta. Japończyk dachował niespełna dwa kilometry po starcie i nie był w stanie kontynuować jazdy. Problemy miał również Thierry Neuville. Belg uszkodził lewe tylne zawieszenie po wypadnięciu z trasy po skoku. Do mety dotarł ze stratą blisko trzech minut, ale później wycofał się z rywalizacji.
Kłopoty nie ominęły również ubiegłorocznego zwycięzcy. Sébastien Ogier już na Cambyreta stracił 24,4 sekundy z powodu przebicia lewej tylnej opony. Na Nueva Alborada uderzył następnie w skarpę i uszkodził element zawieszenia. Francuz próbował naprawić samochód na trasie, ale prowizoryczna naprawa nie wytrzymała na kolejnej próbie i Ogier zatrzymał się na Yerbatera.
To właśnie ten odcinek całkowicie przetasował klasyfikację.
Solberg zatrzymał się 5,7 kilometra po starcie po tym, jak silnik jego Toyoty zgasł podczas hamowania. Norweg musiał czekać, aż kibice pomogą uruchomić samochód. Później zaczął tracić ciśnienie w prawej tylnej oponie i ponownie musiał się zatrzymać, tym razem na wymianę koła. W efekcie stracił niemal cztery minuty.
„Silnik zgasł podczas hamowania i nie mogłem go uruchomić. Musiałem czekać, aż kilka osób popchnie samochód. Później, nagle, na prostej złapaliśmy małe przebicie” – wyjaśniał Solberg.
Problemy z ogumieniem dotknęły również innych kierowców. Fourmaux musiał zatrzymać się z powodu rozwarstwiającej się lewej przedniej opony i stracił 1:27,9. Evans przez znaczną część odcinka musiał kontrolować rozwarstwiającą się lewą tylną oponę, a Pajari zmagał się z podobnym problemem z przodu, dodatkowo mając wyciek wody. Z problemem z oponą do mety dotarł również McErlean.
W tym chaosie Paddon zachował spokój. Nowozelandczyk wygrał Yerbaterę z przewagą aż 17,2 sekundy, dzięki czemu awansował z drugiego miejsca na pierwsze. Bezpieczny przejazd krótkiego testu na Autodromo Alfredo Scheid pozwolił mu zakończyć pierwszą pętlę na czele klasyfikacji.
Dla Paddona jest to pierwsze prowadzenie w rajdzie mistrzostw świata od Rajdu Portugalii 2018.
„Pewnie nauczyłem się w życiu, iż trzeba również trochę cieszyć się takimi momentami. To wyjątkowe uczucie, pomyśleć, iż po tylu latach jesteśmy w takiej pozycji. Kilka okoliczności zadziałało na naszą korzyść, ale to naprawdę fajne. Teraz musimy się zresetować, skupić i spróbować zrobić to samo po południu” – powiedział Paddon.
Drugie miejsce zajmuje McErlean, który uniknął większości problemów trapiących rywali. Irlandczyk traci do lidera 23,9 sekundy i ma zaledwie 2,8 sekundy przewagi nad Evansem.
„To był dobry poranek. Musimy być z niego naprawdę zadowoleni. Przed nami ważne popołudnie, więc utrzymajmy ten rytm. Kiedy walczysz o podia WRC, nie jest źle” – stwierdził McErlean.
Evans, jako lider mistrzostw otwierający drogę, był przede wszystkim zadowolony z przetrwania niezwykle trudnej pętli.
„Nie patrzyłem zbyt dużo na klasyfikację. Tak wiele się dzieje. Liczba przebić jest niewiarygodna” – przyznał kierowca Toyoty.
Czwarty jest Sami Pajari, który traci do swojego zespołowego kolegi 6,5 sekundy. Fin przez znaczną część poranka musiał radzić sobie z wyciekiem wody. Na piątym miejscu znajduje się natomiast Diego Domínguez. Reprezentant gospodarzy, startujący samochodem Rally2, traci do Paddona 1:29,5.
Szósty jest Fourmaux, który częściowo odrobił straty dzięki najlepszemu czasowi na kończącym poranną pętlę superoesie. Jon Armstrong zajmuje siódmą pozycję, mimo obrotu przy wysokiej prędkości i problemów z hamulcami na Yerbatera. Czołową ósemkę uzupełnia Gus Greensmith.
Po południu zawodnicy ponownie przejadą Cambyreta, Nueva Alborada i Yerbatera, a dzień zakończy drugi przejazd Autodromo Alfredo Scheid. Łącznie piątkowa rywalizacja obejmuje 153,78 km odcinków specjalnych, a po porannych wydarzeniach trudno przewidzieć, kto dotrze do wieczornego serwisu bez kolejnych strat.











![Remont drogi powiatowej. Utrudnienia na trasie Płock – Sierpc. Wyznaczono objazdy! [MAPA]](https://dziennikplocki.pl/wp-content/uploads/2026/08/mapa_5201w-Medium.jpg)
