Czy przewozy na aplikację są bezpieczne? Taksówkarze chcą zmian w prawie

rdc.pl 1 godzina temu

Środowisko taksówkarzy domaga się zmian w prawie. To pokłosie tragicznego wypadku z 6 czerwca w Ząbkach, w którym dwie młode osoby straciły życie. Bezpośrednią przyczyną zdarzenia był niebezpieczny manerw na drodze, który wykonał kierowca tzw. przewozów na aplikację. Ministerstwo Infrastruktury poinformowało już o planowanym zaostrzeniu prawa dotyczącego kontroli tego typu przewozów.

Jak ocenił w audycji "Jest sprawa" Polskiego Radia RDC Radosław Romanowski, wiceprzewodniczący zarządu NSZZ "Solidarność" Taksówkarzy na Mazowszu, niepokój taksówkarzy budzi propozycja dopuszczenia dwóch wypisów z licencji.

Dwa wypisy spowodują, iż w momencie, gdy pierwsza firma straci uprawnienia, przerzuci aktywa. A to oznacza, iż dalej ci sami kierowcy, ta sama firma, tylko pod inną nazwą, będzie dalej świadczyć te samej usługi i dalej z naruszeniem przepisów prawa. Nic to więcej nie zmieni – wyjaśnił Romanowski.

"Nie ma dnia bez kolizji"

Jak dodał Romanowski, "nie ma dnia bez kolizji z udziałem kierowców przewozów na aplikację".

Dochodzi do wypadków, dochodzi do tragedii ludzkiej. Nie ma dnia w Warszawie, żeby nie było kolizji z udziałem kierowców przewozów na aplikację. Najciekawsze jest to, iż oni nie zawsze są sprawcami tych kolizji, ale zawsze biorą w nich udział – mówił wiceprzewodniczący.

Obowiązujące przepisy pozwalają na sytuację, w której osoba niekarana w Polsce, ale skazana za granicą, może uzyskać wymagane zaświadczenie z polskiego rejestru i rozpocząć działalność jako kierowca przewożący pasażerów.

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY NA RDC.PL

Tragiczny wypadek w Ząbkach

Do wypadku doszło w sobotę 6 czerwca około godziny 19:40 w podwarszawskich Ząbkach na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Szwoleżerów. Jak wynika z ustaleń prokuratury, kierujący Hondą Bayram A. wykonywał niedozwolony manewr zawracania z prawego pasa dwujezdniowej ulicy Piłsudskiego. W trakcie przecinania lewego pasa ruchu zderzył się zAudi, które wjeżdżało na skrzyżowanie przy zielonym świetle.

Siła zderzenia była ogromna. Audi uderzyło w słup sygnalizacji świetlnej, a następnie rozpadło się na dwie duże i kilka mniejszych części. Odłamki pojazdu przeleciały na drugą jezdni ulicy Piłsudskiego i uszkodziły znajdujące się tam samochody. W wyniku wypadku dwie osoby podróżujące Audi zmarły tego samego dnia mimo udzielonej pomocy medycznej i przewiezienia do szpitali. Trzecia osoba z Audi doznała obrażeń skutkujących chorobą realnie zagrażającą życiu. Kierowca Hondy został zatrzymany bezpośrednio po wypadku. Badanie wykazało, iż był trzeźwy.

8 czerwca Prokuratura Rejonowa w Wołominie wszczęła śledztwo w sprawie katastrofalnego w skutkach wypadku drogowego. Po przeanalizowaniu zgromadzonych dowodów prokurator przedstawił Bayramowi A., kierowcy Hondy zarzut naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Według śledczych mężczyzna nie zachował szczególnej ostrożności, niewłaściwie obserwował drogę, nie dostosował techniki jazdy do warunków oraz zmienił pas ruchu wbrew sygnałom świetlnym obowiązującym dla jego pasa. W konsekwencji miał doprowadzić do zderzenia, którego skutkiem była śmierć dwóch osób oraz ciężkie obrażenia kolejnej. Prokuratura wskazuje również, iż odłamki rozbitego Audi stworzyły zagrożenie dla uczestników ruchu znajdujących się na przeciwległej jezdni. Pięć osób podróżujących innymi pojazdami zostało narażonych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Idź do oryginalnego materiału