
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez
W Hiszpanii wybuchł polityczny spór o to, czy rząd Pedra Sáncheza został wcześniej ostrzeżony przed masowym napływem migrantów do Ceuty. Ujawnione dokumenty wskazują, iż służby wywiadowcze miały informacje o przygotowywanej próbie sforsowania granicy, nie jest jednak jasne, czy przekazały je rządowi.
Premier Sánchez zapewniał wcześniej w wywiadzie dla RTVE, iż masowego przybycia tak dużej liczby migrantów nie można było przewidzieć.
Według ujawnionych dokumentów hiszpańskie Centrum Wywiadu Narodowego (CNI) już 29 lipca dysponowało informacjami wskazującymi na możliwość masowej próby przedostania się migrantów z Maroka do hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej.
Nie ma jednak dowodów, iż informacja została przekazana najwyższym władzom. Hiszpański rząd twierdzi, iż CNI nie wystosowało formalnego ostrzeżenia ani do własnego kierownictwa, ani do żadnego członka rządu. Informacje miały natomiast trafić do służb marokańskich.
Wyjaśnienia nie przekonały opozycyjnej Partii Ludowej. Jej rzeczniczka w Kongresie Ester Muñoz oskarżyła premiera o kłamstwo i wezwała go do dymisji.
– jeżeli to są dokumenty, które rząd upublicznia, ponieważ uważa, iż go nie obciążają, trudno sobie wyobrazić, co jeszcze pozostaje utajnione – powiedziała.
Jeszcze ostrzej zareagowała partia VOX, której przedstawiciele oskarżyli Sáncheza o „zdradę” i zapowiedzieli działania zmierzające do pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które ich zdaniem zaniedbały obowiązki podczas kryzysu.
Podczas masowego napływu co najmniej 72 tys. migrantów przedostało się z Maroka do Ceuty. Próbowali pokonywać zapory graniczne lub docierać do eksklawy drogą morską. Ponad 100 osób zginęło.

Kryzys migracyjny w Ceucie
Skala wydarzeń doprowadziła do chaosu w Ceucie i interwencji wojska. Większość migrantów później powróciła, jednak około 5 tys. przez cały czas przebywa w prowizorycznych obozach oraz innych miejscach na terenie miasta. Kryzys stał się jednym z najpoważniejszych problemów politycznych rządu Sáncheza.









